Sensacyjny powrót napastnika do Polski? "Nie obronił się za granicą"
Szymon Włodarczyk nie poradził sobie za granicą, co może oznaczać powrót do Polski. Jak przyznał Sebastian Staszewski w programie na kanale Meczyki, problem mógłby stanowić brak zainteresowania.
W połowie 2023 roku Szymon Włodarczyk opuścił Górnik Zabrze i za trzy mln euro przeniósł się do Sturmu Graz. Przygoda polskiego napastnika za granicą nie należy jednak do najbardziej udanych.
Brak regularnej gry w ekipie z Austrii sprawił, że 23-latek był wypożyczany do Salernitany i Excelsioru. Tam również nie radził sobie najlepiej. W ubiegłym sezonie Eredivisie zdobył zaledwie trzy bramki.
Jak poinformował redaktor naczelny Meczyki.pl, Tomasz Włodarczyk, napastnik rozważa powrót do Polski. W ostatnim czasie oferowano go Koronie Kielce i Widzewowi Łódź, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Wygląda na to, że znalezienie nowego klubu nie będzie proste. W programie na kanale Meczyki głos zabrał Sebastian Staszewski. Z jego słów wynika, że chętnych na Włodarczyka jest niewielu.
- On w Górniku skorzystał z tego, że Podolski dał mu strzelić parę karnych. W klubie wszyscy się cieszyli, że opchnęli go Austriakom za 3 mln euro. Łapali się za głowę, że udało się to podpisać. Prawda jest taka, że Włodarczyk nie obronił się za granicą, ale on nie miał argumentów, żeby się obronić. Poza tym jednym sezonie to nie był nigdy jakiś wielki talent. (…) Rok temu też proponowano go polskim klubom i nie było jakiegoś wielkiego zainteresowania. Dlaczego? Bo oni go pamiętali z Górnika - pamiętali, że te liczby, na które Austriacy się nabrali, były podrasowane m. in. dzięki Poldiemu. To był piłkarz solidny, ale wielkiego talentu tu nigdy nie było. Nikt w Ekstraklasie chyba się nie nabierze na to. Raczej jak gdzieś trafi, to jako napastnik nr 2 lub 3 - powiedział.
Włodarczyk odszedł za granicę bezpośrednio po dobrym sezonie w barwach Górnika. W sumie uzbierał wtedy 30 występów i dziewięć goli.
Oglądaj program "Okno Transferowe" na kanale Meczyki:
