Sensacyjny powrót do Legii? "To zaufany człowiek Papszuna"
Nie można wykluczyć, że nastąpi głośny i niespodziewany powrót do Legii Warszawa. Nie chodzi jednak o piłkarza, a działacza.
Marek Papszun współpracuje aktualnie na Łazienkowskiej z duetem Fredi Bobić - Michał Żewłakow. Niewykluczone jednak, że po zakończeniu obecnego sezonu się to zmieni, a przy Łazienkowskiej pojawi się nowy dyrektor sportowy - Radosław Kucharski, który pełnił już tę rolę kilka lat temu.
Takie plotki pojawiły się jeszcze w styczniu, a Tomasz Włodarczyk pytał o nie Kucharskiego, dziś dyrektora Wisły Płock, bezpośrednio podczas wywiadu w Turcji na kanale Meczyki.
- Słyszałem plotki o twoim powrocie do Legii i pracy z Markiem Papszunem. To możliwe? - zapytał dziennikarz.
- Pomidor. Dziś mam ważny kontrakt z Wisłą Płock. Oddaję całego siebie dla tego klubu, byśmy osiągnęli jak najlepszy rezultat. Nie wiem, jak życie się dalej potoczy.
Teraz do tego tematu wrócili Piotr Wołosik i Łukasz Olkowicz w "Ofensywnych" Przeglądu Sportowego Onet. Ich zdaniem Kucharski faktycznie może wrócić do Legii.
- Nowym-starym dyrektorem Legii może zostać Radosław Kucharski. O tyle składają się te puzzle, że jest to zaufany człowiek Papszuna, który ma dziś w Legii władzę absolutną. Wiadomo, że Papszun musi mieć dyrektora sportowego, z którym dogaduje się w 100 proc. Jest on bardzo wymagający - powiedział Olkowicz.
- Przypomnijmy, że to Kucharski chciał za pierwszym razem ściągnąć Papszuna do Legii. Gdyby nie wizyta kibiców Legii w gabinecie Dariusza Mioduskiego pewnego wieczoru, którzy chcieli "ofiar" i zwolnienia Kucharskiego, to ten duet pracowałby w Warszawie już cztery lata temu. Te ruch rozpoczął wtedy całe domino, z którego teraz Legia się odkręca - dodał dziennikarz.
Kucharski ma być bardzo ceniony przez Papszuna, jak i cieszyć się uznaniem w środowisku.
- Został on w Legii mocno skaleczony i nie zasługiwał na tak skrajnie złe oceny - zauważył Wołosik, a Olkowicz dodał, że Kucharskiemu wytyka się jedną kwestię. - Kucharski ma jeden problem. On nie przekazuje tego, co myśli, co robi, więc nikt nie wiedział, jak on pracuje - podsumował.