Show Bayernu w LM. Bodo/Glimt wpadło pod walec

Show Bayernu w LM. Bodo/Glimt wpadło pod walec
IMAGO / pressfocus
Bayern Monachium rozpoczął rywalizację w Lidze Mistrzów od zwycięstwa. Bawarczycy wygrali z Bodo/Glimt 5:0.
Obraz gry był zgodny z przewidywaniami. Bayern długo utrzymywał się przy piłce, a Bodo/Glimt czekało na okazje do szybkich wypadów. Gospodarze mieli szansę bramkową już w 5. minucie, gdy z bliska główkował Luis Diaz. Na posterunku był Nikita Haikin.
Dalsza część tekstu pod wideo
Bayern miał problem z rozmontowaniem defensywy Norwegów. W 35. minucie do szczęścia zabrakło mu centymetrów. Joshua Kimmich trafił piłką w słupek. Później groźnie strzelał Jamal Musiala, ale piłkę znów zatrzymał Haikin. Rosjanin był też skuteczny po kolejnym uderzeniu Kimmicha.
Bramkarz Bodo/Glimt w końcówce pierwszej połowy doznał kontuzji, która uniemożliwiła mu grę po przerwie. Zastąpił go Julian Faye Lund. Piłkę ze swojej bramki musiał wyciągać już w 47. minucie po mocnym strzale Jamala Musiali.
Bayern kontynuował ataki i doczekał się drugiego gola. W 61. minucie strzelił go Harry Kane, który wykończył dośrodkowanie Michaela Olise.
Mistrzowie Niemiec mieli wszystko pod kontrolą. Piłkarze Bodo/Glimt rzadko utrzymywali się przy piłce, a jeszcze rzadziej przedzierali się z nią w okolice bramki Manuela Neuera.
Bayern wyprowadził kolejny cios w 77. minucie. Po rzucie rożnym piłka spadła przed pole karne do Alphonso Daviesa, a ten kropnął nie do obrony.
Pięknego gola strzelił też Olise. W 83. minucie Francuz miał sporo miejsca przed polem karnym i zakręcił do siatki poza zasięgiem Faye Lunda.
Na tym Olise się nie zatrzymał, bo w doliczonym czasie ustalił wynik na 5:0. Goście ostatniego gola stracili grając w osłabieniu. W końcówce czerwoną kartkę otrzymał Odin Luras Bjortuft.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakWczoraj · 22:57
Źródło: własne

Przeczytaj również