Show Lewandowskiego w MLS! Chicago Fire uratowało wynik

Chicago Fire namęczyło się z Seattle Sounders. Przegrywając przez lwią część meczu, uratowało ważny punkt w MLS, remisując 2:2 (1:1). Duża w tym zasługa Roberta Lewandowskiego.
Sounders mieli sporą przewagę na początku spotkania. Drużyna z Chicago nie mogła stworzyć sobie dogodnej sytuacji, natomiast gospodarze sukcesywnie spychali rywali do obrony. Podczas jednego z nielicznych wypadów Lewandowski nie zdołał opanować piłki i przewrócił się na murawę.
Lepsza gra gospodarzy została spuentowana w 12. minucie. Gomez posłał płaskie podanie wzdłuż linii bramkowej, a akcję zamknął Joveljić. W pojedynku "dziewiątek" Serb wyszedł na prowadzenie.
Z upływem czasu postawa przyjezdnych wcale nie była lepsza. Sounders cały czas utrzymywali się przy piłce, natomiast Fire, chociaż goniło wynik, potrafiło bronić się na własnej połowie w jedenastu zawodników. Raz z kontrą ruszył Zinckernagel, ale jego groźny strzał poleciał obok bramki.
Sytuacja zaczęła zmieniać się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Chicago w końcu było w stanie dłużej pograć piłką. W 38. minucie futbolówka trafiła do Lewandowskiego, który zastawił się i odegrał do Haile-Selassiego. Skrzydłowy przymierzył i mocnym uderzeniem pokonał Thomasa, o czym pisaliśmy TUTAJ. Remis.
Druga połowa znów rozpoczęła się od defensywnej gry Chicago. Przyjezdni skupili się na wymianie podań na własnej połowie, do przodu przesuwali się bardzo powoli. Mieli też spore problemy z korkami, Lod nieefektownie padł na murawę przy próbie opanowania podania.
Ich opieszałość została ukarana już w 48. minucie. Po krótkiej serii podań zza pola karnego cudownie uderzył Joveljić. Jeden z najlepszych napastników MLS znów pokazał klasę.
Wyrównać mógł Haile-Selassie, ale tym razem z jego próbą poradził sobie Thomas. Goście rzucili się do odrabiania strat. Po chwili okazję miał Lewandowski, lecz nie zdołał oddać strzału.
W kolejnych minutach niezłą sytuację miał Jack Elliott, którego strzał wyłapał Thomas. Niedługo później Lewandowski wycofał do Jonatahana Bamby. Znów lepszy był bramkarz Sounders.
W 82. minucie Fire w końcu dopięło swego. Puso Dithejane dośrodkował w kierunku Lewandowskiego, który uderzył głową z trudnej pozycji i trafił do siatki.
Niedługo po bramce Lewandowski stanął przed szansą na strzelenie kolejnego gola. Będąc w dogodnej sytuacji, uderzył prosto w bramkarza. Mecz zakończył się remisem 2:2.
Był to czwarty gol "Lewego" w MLS. Ponadto zdobył też bramkę w Leagues Cup. Następny mecz Fire rozegra 6 września z Toronto FC.