Siemieniec wypalił po głośnej aferze. "Pierwszy i ostatni raz"

Siemieniec wypalił po głośnej aferze. "Pierwszy i ostatni raz"
Weronika Morciszek / pressfocus
Adrian Siemieniec kontaktował się z sędzią PKO BP Ekstraklasy, łamiąc tym samym zapisy Konwencji Sędziowskiej PZPN. Jak przyznał po meczu z Wisłą Kraków, owa sytuacja jest dla niego sporą nauczką.
Jagiellonia Białystok przegrała z Wisłą Kraków 0:2 w PKO BP Ekstraklasie. Więcej niż o samym meczu mówi się jednak na temat afery, którą w czwartek ujawnił Szymon Jadczak z serwisu WP Sportowe Fakty.
Dalsza część tekstu pod wideo
Przed majowym meczem z GKS-em Katowice trener Jagiellonii Białystok wysłał wiadomość do Arkadiusza Kamila Wójcika, czyli sędziego asystenta PKO BP Ekstraklasy, dotyczącą Pawła Raczkowskiego. Arbiter z Warszawy był rozjemcą starcia z GKS-em, a Siemieniec chciał z nim odbyć rozmowę dotyczącą jego piłkarzy zagrożonych zawieszeniem za nadmiar żółtych kartek. Po tym, jak sprawa wyszła na jaw, szkoleniowiec musiał stawić się przed Komisją Dyscyplinarną PZPN, gdzie złożył obszerne wyjaśnienia.
W trakcie konferencji prasowej po spotkaniu z Wisłą Kraków trener "Dumy Podlasia" zabrał głos na temat zaistniałej sytuacji. 34-latek przekazał, jak wygląda sytuacja, dodając, że całość jest dla niego nauczką.
- Na ten temat odbyła się Komisja Dyscyplinarna. Charakter jej był wyjaśniający, co jest kluczowe z perspektywy zrozumienia sytuacji. Pojawiłem się na niej, złożyłem wyjaśnienia, na ten moment nie ma żadnej wiedzy, żeby toczyło się postępowanie dyscyplinarne. Mówię o tym, bo przypisano, że w ten sposób naruszyłem przepisy PZPN. To jest ten aspekt prawny, a drugi aspekt to jest aspekt refleksyjny. To, co powiedziałem przed meczem w Canal+, powtórzę. Mam świadomość, że wysłanie tej wiadomości było niepotrzebne i że to był po prostu błąd. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że na pewno jest to dla mnie duża lekcja, nauczka i jestem pewny, że wyciągnę wnioski na przyszłość i taka sytuacja się nie powtórzy. Ostatnia rzecz, to to, co się dzieje w przestrzeni medialnej, dlatego chciałbym podziękować za oświadczenie przewodniczącego Komisji Ligi. Było ono potrzebne ze względu na to, jakie teorie krążą. Chciałem o tym wspomnieć, że za to oświadczenie Komisji Ligi dziękuję - przyznał, cytowany przez Jakuba Seweryna.
- Brałem udział w komisji, złożyłem wyjaśnienia. Z punktu widzenia nie jestem upoważniony, by mówić o szczegółach. Czy to był pierwszy raz? To był pierwszy i ostatni raz - podsumował trener Jagiellonii.
Białostocki zespół musi się szybko otrząsnąć, bo już w środę zagra w Lidze Europy. Jego rywalem będzie wówczas Olympiakos Pireus z Grecji.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 08:30
Źródło: Jakub Seweryn

Dyskusja

Przeczytaj również