Siemieniec wypalił po ograniu Rangersów. "Nie ma co marudzić"
Jagiellonia Białystok w czwartkowym meczu eliminacji Ligi Europy wygrała 2:1 z Rangersami. Adrian Siemieniec tonował tych, którzy byli nie do końca zadowoleni z końcowego wyniku.
Spotkanie w Białymstoku nie rozpoczęło się dobrze dla gospodarzy. Już w 4. minucie do własnej bramki trafił Guilherme Montoia.
Niespełna 20 minut później było już jednak 2:1 dla Jagiellonii. Później podopieczni Adriana Siemieńca mieli kilka bardzo dobrych okazji na podwyższenie wyniku.
Nie zdołali jednak zdobyć kolejnej bramki, a w końcówce rywale byli o krok od wyrównania. Szkoleniowiec "Jagi" nie zamierzał narzekać na końcowy wynik.
- Nie ma co dzisiaj marudzić, że mamy 2:1, bo przed meczem każdy by to wziął w ciemno. Na pewno pojedziemy do Szkocji pewni siebie, odważni i zbudowani pierwszym spotkaniem. Pojedziemy tam po awans, by zagrać z przeciwnikiem, który będzie bojowo nastawiony do tego meczu - powiedział Siemieniec, cytowany przez Przegląd Sportowy Onet.
Trener "Dumy Podlasia" jest świadomy, że na Ibrox jego drużynę czeka wyjątkowo trudne zadanie. Mocno wierzy jednak w awans do kolejnej rundy eliminacji.
- Mogę sobie wyobrazić, co nas tam czeka. Jeżeli sprostamy temu wyzwaniu, to będzie świadczyć o nas bardzo dobrze nie tylko od strony jakości, ale i dojrzałości i gotowości do podjęcia próby z takim przeciwnikiem - ocenił.
Oglądaj program po meczach polskich drużyn na kanale Meczyki:
