Simeone nie owijał w bawełnę. Zdecydowane słowa ws. Alvareza
Julian Alvarez został wygwizdany przez kibiców Atletico Madryt, a po meczu z Villarrealem nie podszedł do fanów. Diego Simeone przyznał, że wynikało to z decyzji klubu, a nie samego zawodnika.
Latem napastnik otwarcie zadeklarował chęć odejścia z klubu. Chciał przenieść się do FC Barcelony, ale Atletico nie zamierzało go sprzedawać.
W niedzielę Alvarez wszedł na boisko z ławki w meczu z Villarrealem. Został wybuczany i wygwizdany przez kibiców, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Po spotkaniu snajper nie poszedł z kolegami, aby podziękować kibicom. Jak się okazuje, nie była to jego decyzja, a samego klubu.
- To była decyzja klubu, aby nie pozwolić Julianowi Alvarezowi na pójście z kolegami i przywitanie z kibicami - przekazał Simeone. - Jeśli Atletico Madryt chce wygrywać tytuły, musimy być zjednoczeni. Potrzebujemy ważnych napastników - podkreślił.
- Nie jestem tu po to, aby dawać komuś rady. Muszę skupić się na swojej pracy, która polega na daniu z siebie wszystkiego dla Atletico Madryt z perspektywy sportowej - skwitował.
Alvarez ma niewiele ponad tydzień, by zmienić klub. Okienko transferowe w Anglii i Hiszpanii zamyka się 1 września wieczorem. Piłkarzem interesuje się też Arsenal.