Simundza wypalił o gwieździe Śląska. "Nie zawsze mnie słucha"
Piotr Samiec-Talar błyszczy na początku sezonu Ekstraklasy. W zaskakujący sposób o liderze Śląska Wrocław wypowiedział się trener Ante Simundza.
Śląsk w piątek był blisko sprawienia dużej niespodzianki. Długo prowadził na wyjeździe z Legią, ale ostatecznie zremisował z nią 1:1. Gola stracił dopiero w doliczonym czasie gry.
Simundza po meczu żałował straconej szansy. Jego zdaniem Śląsk zasłużył na to, by z Łazienkowskiej wywieźć komplet punktów.
- Mieliśmy lepsze okazje bramkowe i powinniśmy wygrać. Ale to jest piłka nożna. Poza tym nie łatwo jest wygrać w Warszawie. Gdy tracisz gola w samej końcówce, to musisz być zawiedziony. Ale mimo wszystko jestem dumny z mojej drużyny. Jeżeli chcemy odnieść jakiś sukces, to musimy w każdym meczu pracować i walczyć, jak to było dzisiaj. To był bardzo dobry mecz w wykonaniu mojej drużyny, może nawet jeden z najlepszych. Zremisowaliśmy na trudnym terenie, ale jesteśmy smutni, co pokazuje, że zagraliśmy naprawdę bardzo dobrze - komentował Simundza.
Gola dla Śląska strzelił Piotr Samiec-Talar. 24-latek jest w tym sezonie w bardzo dobrej formie. Po sześciu kolejkach Ekstraklasy ma na koncie trzy gole i trzy asysty.
- Nie zawsze mnie słucha, ale jestem zadowolony jakie zrobił postępy i ile wnosi do zespołu. Tego od niego oczekuję. Czy powinien zostać powołany do reprezentacji? To nie do mnie pytanie - uciął Simundza.
Śląsk w sześciu kolejkach zdobył sześć punktów. Jest dwunasty w tabeli. W czzwartek zagra w Pucharze Polski z Pogonią Szczecin.