Skandal! Piłkarze Śląska pobici we Wrocławiu. Jeden z poważnym urazem

Skandal! Piłkarze Śląska pobici we Wrocławiu. Jeden z poważnym urazem
Mateusz Porzucek / pressfocus
Szokujące wieści przekazuje Gazeta Wrocławska. W miniony weekend we Wrocławiu zaatakowani i pobici zostali dwaj piłkarze miejscowego Śląska, Piotr Samiec-Talar i Patryk Sokołowski. Drugi z nich poważnie ucierpiał.
O sprawie informuje Piotr Janas z Gazety Wrocławskiej. Samiec-Talar i Sokołowski zostali pobici w nocy z soboty na niedzielę (21-22 marca) w centrum Wrocławia, przed jednym z klubów. Piłkarze w grupie około dziesięciu osób, korzystając z otrzymanych kilku dni wolnych, wyszli na miasto po powrocie z meczu w Niepołomicach. Dla dwóch z nich to wyjście skończyło się fatalnie - zostali ofiarami bandyckiego ataku.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Wedle jednego ze świadków piłkarze bawili się w swoim gronie i nie wszczynali awantur. Mimo to do dwójki zawodników, którzy czekali już na taksówkę przed klubem, podszedł młody mężczyzna i zaczął ich wyzywać. Byli to kapitan Śląska Piotr Samiec-Talar i Patryk Sokołowski. Dotarliśmy do nagrania z tego zdarzenia, na którym nie sposób nie zauważyć, że agresor najprawdopodobniej jest pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Widać też moment, w którym zwraca się do Piotra Samca-Talara z imienia i nazwiska. Piłkarz na to nie reaguje, a napastnik po prostu uderza go w głowę - czytamy w Gazecie Wrocławskiej.

"Atak kompletnie bez powodu"

Piotr Janas rozmawiał z Samcem-Talarem. Zawodnik przyznaje, że byli wyzywani, zaczepiani, a następnie zaatakowani fizycznie, zupełnie bez przyczyny. Dla Sokołowskiego skończyło się to wizytą w szpitalu i poważniejszym urazem.
- Nie wiem, czy ten człowiek był pod wpływem jakichś substancji, ale takie sprawiał wrażenie. Wyzywał nas, zaczepiał, aż w końcu zaatakował fizycznie. Mnie na szczęście nic poważnego się nie stało, ale Patryk oberwał znacznie mocniej i wylądował w szpitalu. Zostaliśmy zaatakowani kompletnie bez powodu, nie znaliśmy napastnika - opisał kapitan Śląska.
Gazeta pisze, że "tę wersję zdarzeń potwierdza też inny anonimowy świadek tego zdarzenia oraz proszący o anonimowość pracownik klubu, w którym zjawili się piłkarze". Według jej ustaleń agresor nie jest związany ze środowiskiem kibiców Śląska, na co miały też wskazywać wypowiadane przez niego przed atakiem słowa.

Poważny uraz pobitego zawodnika

Sokołowski, podstawowy pomocnik drużyny Śląska, poważnie ucierpiał. Wskutek pobicia złamano mu żuchwę, a jego szczęka jest obecnie unieruchomiona. Uraz ma wykluczyć go z gry na kilka tygodni.

Klub reaguje. "To była napaść"

Sprawę zgłoszono policji. Klub czeka na jej ustalenia i dopuszcza podjęcie kroków prawnych. Podobnie sam zawodnik. Gazeta Wrocławska rozmawiała też z prezesem wrocławian, Remigiuszem Jezierskim.
- Wiemy o całym zajściu, rozmawialiśmy o tym wewnętrznie. Trzeba powiedzieć wprost: to była napaść na naszych piłkarzy. Jako Śląsk Wrocław stanowczo potępiamy takie zachowania i wierzymy, że policja ustali sprawcę, a właściwe organy wyciągną konsekwencje. Nie mam pretensji do drużyny, że w czasie wolnym wyszła na miasto. Nasi piłkarze są tutaj ofiarami, a nie sprawcami zdarzenia, które nigdy nie powinno mieć miejsca - podkreślił.

Oświadczenie Śląska

Klub wydał oficjalny komunikat w tej sprawie.
- W związku z wydarzeniami, które miały miejsce w nocy z dnia 21.03 na 22.03 informujemy, że nasi zawodnicy Patryk Sokołowski oraz Piotr Samiec-Talar, padli ofiarą napaści. Obaj piłkarze znajdują się pod opieką medyczną oraz otrzymują pełne wsparcie ze strony Klubu. Ich zdrowie oraz bezpieczeństwo w tej chwili są dla nas najwyższym priorytetem.
Jednocześnie informujemy, że klub WKS Śląsk Wrocław SA pozostaje w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami i współpracuje w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia. Najważniejsi są jednak dla nas nasi zawodnicy, którym chcemy zapewnić odpowiednie wsparcie w tym trudnym czasie. Z uwagi na prywatność zawodników oraz dobro postępowania na tym etapie nie będziemy udzielać żadnych informacji.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 15:28
Źródło: Gazeta Wrocławska

Przeczytaj również