Skandal po meczu Arsenalu. Do akcji wkroczyła policja [WIDEO]
Napastnik Evertonu Thierno Barry opublikował w sieci nagranie, na którym widać, jak jego znajomi zostają pobici przez chuliganów uznających się za kibiców "The Toffees". W sprawę już zaangażowała się angielska policja.
W sobotę Everton przegrał 0:2 z Arsenalem, tracąc obie bramki w samej końcówce spotkania. Niektórzy z obecnych na spotkaniu fanów "The Toffees" dopuścili się zachowań wręcz chuligańskich, inicjując bójkę na jednym z sektorów.
Po sieci krąży nagranie, na którym widać, jak wspomniana grupka osób okłada pięściami innych kibiców Evertonu. Udostępnił je napastnik klubu, Thierno Barry, który zdradził, że zaatakowani zostali jego koledzy.
23-latek dodał do wpisu wymowny komentarz. - Zabieram znajomych na mecz, żeby wspólnie go obejrzeli i cieszyli się nim, a całą zabawę rujnuje kilku głupków. Piłka nożna to sport, w którym każdy powinien czuć się bezpieczny i szanowany - przyznał.
- Takie zachowanie nie ma prawa mieć miejsca w tej dyscyplinie i po prostu nie powinno być tolerowane. Moi przyjaciele i inne osoby, które padły ofiarą ataku, musiały być eskortowane przez stadionowych ochroniarzy i policję z obawy przed odwetem ze strony naszych kibiców - dodał.
Nie wiadomo dokładnie, jakie było źródło bójki oraz dlaczego znajomi Barry'ego zostali zaatakowani. Sprawa spotkała już z reakcją jednostki policji Merseyside odpowiedzialnej za bezpieczeństwo wokół Evertonu, która poinformowała o rozpoczęciu dochodzenia w mediach społecznościowych.
- Jesteśmy świadomi krążących w sieci nagrań przedstawiających sprzeczkę w sektorze gości pod koniec meczu Arsenal - Everton. Współpracujemy z policją metropolitalną w celu przeprowadzenia dochodzenia - czytamy.