Śląsk może się osłabić. "Każdy jest na sprzedaż"

Choć sezon już się rozpoczął, to kadra Śląska Wrocław nie jest zamknięta. Rafał Grodzicki, dyrektor sportowy beniaminka, dał do zrozumienia, że klub może się jeszcze osłabić.
Śląsk miał trudny początek sezonu. Wrocławianie grali już z dwoma pucharowiczami. Najpierw przegrali z Górnikiem Zabrze, a później pokonali Raków Częstochowa.
Grodzicki nie wykluczył, że do końca okna transferowego w składzie Śląska dojdzie do zmian. Możliwe są ruchy w obie strony.
- W naszej opinii dotychczasowe transfery powinny drużynie dać wiele. Z drugiej strony nie jest też tak, że w Śląsku nie ma zawodników do wyciągnięcia, więc musimy mieć rękę na pulsie, że ktoś w którymś momencie się zgłosi - przyznał Grodzicki w Przeglądzie Sportowym.
- Każdy jest na sprzedaż. Chcemy pracować etapami, naszego budżetu nie napompujemy, a pokazaliśmy już, że obecna kadra nie odstaje od PKO BP Ekstraklasy - dodał.
Jednym z kandydatów do odejścia ze Śląska może być Piotr Samiec-Talar. Jego kontrakt obowiązuje tylko do końca czerwca przyszłego roku.
- Mieliśmy już kilka ofert za Piotra, ale żadna nie była satysfakcjonująca. Twente podtrzymuje, że chce Rosiaka, ale to, ile mogą dać, a to co mówią, że chcą dać, to dwie różne, w dodatku odległe rzeczy. W przypadku Samca-Talara na tę chwilę jest bardzo podobnie. Odrzucaliśmy dotychczasowe oferty, bo były bardzo dalekie od naszych oczekiwań. Niczego jednak nie można wykluczać, bo jak widać, nawet w naszej lidze są kluby, które potrafią złożyć oferty nie do odrzucenia - wyjaśnił dyrektor sportowy Śląska.
Wrocławianie najbliższy mecz rozegrają w niedzielę. Na własnym stadionie zmierzą się z mającą jeden punkt Cracovią.