Śląsk Wrocław likwiduje sekcję kobiecą. Zawodniczki zrozpaczone. "Jak śmieci"

Kobieca sekcja Śląska Wrocław ma zostać zlikwidowana, a zawodniczkom radzi się przeniesienie do Ślęzy Wrocław. Piłkarki "Trójkolorowych" w mocnych słowach podsumowują sytuację w klubie.
Już kilka tygodni temu Renata Granowska zapowiedziała likwidację kobiecej sekcji Śląska. Wiceprezydent Wrocławia argumentowała decyzję między innymi brakiem przywiązania kibiców do drużyny pań, a także brakiem historycznego znaczenia (sic!).
- Faktycznie padł taki argument, że kibice nas nie chcą. Bo wypowiedział się przedstawiciel kibiców i stwierdził, że sekcja kobiet nigdy nie była historią Śląska. Jednak zanim taki rzekomy głos wypłynął, miasto już podobno prowadziło taką narrację. Mamy wrażenie, że to było ustawione, żeby nie było, że miasto nas nie chce, tylko że niby kibice nas nie chcą - stwierdziła jedna z zawodniczek w rozmowie z Weszło.com.
Liczne piłkarki mogą zostać na lodzie. Drużna ma zostać przeniesiona do Ślęzy, czyli lokalnego rywala, ale pytanie, czy dla wszystkich wystarczy tam miejsca.
- Z dnia na dzień dowiadujemy się, że w czerwcu ma nas nie być. Tym, którym kończą się kontrakty, mówi się właściwie: radźcie sobie same - wypunktowała kolejna piłkarka. - Okej, jest możliwość rozmowy z ludźmi ze Ślęzy, ale czy Ślęza będzie nas chciała? Większość dziewczyn nie wie, czy będzie w ogóle gdziekolwiek grała - dodała następna.
Kobieca sekcja Śląska pochłania około 3,5 mln złotych rocznie. W prognozie na pierwsze półrocze 2026 roku zapisano koszt rzędu 1,5 mln złotych. Cały Śląsk generuje wydatki przekraczające 46 mln.
Śląsk ma dokonać fuzji ze Ślęzą, chociaż pierwszy z zespołów występuje w Ekstraklasie, drugi zaś w I lidze. Zawodniczki nie są również pewne, co z ich kontraktami, bo te podpisały ze Śląskiem, a nie Ślęzą. Zapewnienia dotyczące możliwości wypełnienia kontraktów w nowej drużynie nie zostały uznane za przekonujące.
- Ta drużyna powstawała przez sześć lat pod herbem Śląska, a wcześniej był to zespół AZS Wrocław. A teraz ktoś nas wyrzuca jak śmieci. Tak jest najłatwiej – zamiast szukać rozwiązania, oddać nas komuś innemu - podsumowała piłkarka Śląska w rozmowie z Weszło.com.