Slot podpalił. To jak szpila wymierzona w Kloppa
Liverpool zakończył fazę ligową Ligi Mistrzów zwycięstwem 6:0 z Qarabagiem. Arne SLot nie krył zadowolenia z osiągnieć swojego zespołu w Lidze Mistrzów. Przy okazji pokusił się o komentarz, o którym z pewnością będzie bardzo głośno.
Obecny sezon jest trudny dla Liverpoolu. Mistrzowie Anglii przeszli jednak przez fazę ligową Ligi Mistrzów niemal suchą nogą. W tabeli zajęli trzecie miejsce - ustąpili tylko Arsenalowi i Bayernowi.
Dobra gra w zasadniczej części rozgrywek nie musi być gwarancją sukcesów w fazie pucharowej. W poprzednim sezonie Liverpool wygrał fazę ligową, ale już w 1/8 finału odpadł po dwumeczu z PSG.
Slot uważa, że osiągnięcia jego drużyny w obecnej i poprzedniej edycji Ligi Mistrzów zasługują na uznanie. Jego słowa w tej sprawie nie pozostaną bez echa.
- Jesteśmy szczęśliwi, że zakwalifikowaliśmy się do 1/8 finału. Szczególnie dlatego, że zaledwie dwa lata temu graliśmy w Lidze Europy, z której odpadliśmy po ćwierćfinale z Atalantą. Teraz dwa lata z rzędu jesteśmy w najlepszej szesnastce Ligi Mistrzów - powiedział Slot.
Wypowiedź Holendra jest znacząca, bo we wspominanych meczach z Atalantą drużynę prowadził jeszcze jego poprzednik, czyli Juergen Klopp. Slot nadal ma jednak co robić, by wyrównać osiągnięcia Niemca na Anfield. Ten poprowadził przecież Liverpool do zwycięstwa w Lidze Mistrzów.
Slot ma też mniej powodów do zadowolenia z wyników swojej drużyny na krajowym podwórku. "The Reds" są obecnie dopiero na szóstym miejscu w Premier League.