Słynny dziennik grzmi po skandalu w finale PNA. "Największa hańba w historii futbolu"

Niedzielny finał Pucharu Narodów Afryki z udziałem Maroka i Senegalu przebiegł pod znakiem ogromnego skandalu. Hiszpański dziennik Marca określił to starcie miałem największej hańby w historii piłki.
Reprezentacja Senegalu sięgnęła po zwycięstwo w tegorocznej edycji Pucharu Narodów Afryki. Drużyna Pape Thiawa wygrała z Marokiem 1:0. W dogrywce gola na wagę triumfu strzelił Pape Gueye.
Spotkanie odbywające się na obiekcie w Rabacie od początku toczyło się w bardzo gorącej atmosferze. Emocje sięgnęły z kolei zenitu w samej końcówce. Na początku doliczonego czasu gry arbiter prowadzący ten pojedynek nie uznał bowiem trafienia dla Senegalu.
W 95. minucie zagotowało się pod drugim polem karnym. Tym razem sędzia dostrzegł przewinienie na piłkarzu reprezentacji Maroka i podyktował "jedenastkę", prowadząc od kolejnej kontrowersji. Decyzja o przyznaniu rzutu karnego rozwścieczyła drużynę rywali.
Na prośbę sztabu szkoleniowego reprezentacja Senegalu opuściła murawę i udała się w stronę tunelu do szatni. Po powrocie na boisko i co za tym idzie wznowieniu gry, rzutu karnego nie wykorzystał Brahim Diaz. Piłkarz Realu Madryt trafił podcinką w Edouarda Mendy'ego.
W międzyczasie doszło zaś do ogromnego zamieszania na trybunach. Senegalscy kibice starli się z marokańską policją. Fani atakowali służby krzesełkami. Ostra bójka miała się nawet przenieść na sektor prasowy, gdzie wybuchły przepychanki pomiędzy dziennikarzami z obu państw.
Gdyby skandalicznych zajść było mało, po wejściu do strefy mieszanej selekcjoner reprezentacji Senegalu został wygwizdany, a następnie zaatakowany słownie przez grupę reporterów z Maroka. Hiszpański dziennik Marca określił finał Pucharu Narodów Afryki mianem hańby.
- Przez 31 lat naszej działalności w Marce widzieliśmy wiele na żywo, ale to, czego byliśmy świadkami wczoraj wieczorem w Rabacie, w finale Pucharu Narodów Afryki, można określić jedynie mianem największej hańby w historii współczesnej piłki nożnej. Bezprecedensowe wydarzenie, które teraz będziemy opisywać minuta po minucie. To były 22 minuty absolutnego wstydu - czytamy.
Jeszcze w trakcie meczu na jaw zaczęły wychodzić inne skandaliczne sytuacje. Ofiarą chłopców do podawania piłek padł bowiem Yehvan Diouf, czyli rezerwowy bramkarz reprezentacji Senegalu. Golkiper był szarpany i przewracany przez pracowników. Federacja domaga się wyjaśnień.