Słynny trener stracił przytomność na zgrupowaniu. Trafił do szpitala

Mircea Lucescu stracił przytomność na zgrupowaniu reprezentacji Rumunii. Słynny szkoleniowiec trafił do szpitala.
Zostało wyłącznie kilka miesięcy do startu mistrzostw świata w piłce nożnej. Rywalizacja odbędzie się w trzech krajach: Kanadzie, Meksyku oraz Stanach Zjednoczonych.
Po raz pierwszy w dziejach turnieju wystąpi 48 kadr, poprzednio awans do zawodów mogły wywalczyć 32 reprezentacje. W tym gronie nie znajdą się Rumunia i Słowacja.
Obie ekipy walczyły o awans na światowy czempionat w barażach. Przegrały jednak odpowiednio z Turcją (0:1) oraz Kosowem (3:4). We wtorek zmierzą się więc w towarzyskim starciu. Dwa dni wcześniej ze zgrupowania reprezentacji Rumunii nadeszły straszne wieści.
Jak wyznał Emanuel Rosu, podczas porannej odprawy taktycznej selekcjoner Mircea Lucescu stracił przytomność. Upadł na podłogę po zajęciu miejsca w sali konferencyjnej. Pierwszej pomocy udzielili mu obecni na miejscu lekarze. Gracze wezwali pomoc.
Po kilku minutach na miejsce przyjechały dwie karetki. Jedna z nich przewiozła Lucescu do szpitala. Selekcjoner jest w stanie stabilnym, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Oczekuje na wyniki badań.
Sesję treningową, która miała odbyć się po odprawie taktycznej, odwołano. Pojawiły się przy tym plotki o odwołaniu wtorkowego sparingu. Ten jednak dojdzie do skutku.
Niewykluczone, że do takiego stanu Lucescu doprowadziło ostatnie niepowodzenie. W ostatnich dniach miał przechodzić załamanie nerwowe oraz cierpieć na bezsenność.