Spadek Polski w rankingu UEFA! Złe wieści po meczach LE
Polskie drużyny do lutego czekać będą na kolejne występy w europejskich pucharach. Grają natomiast nasi rywale w rankingu UEFA. Czwartkowe mecze sprawiły, że zostaliśmy wyprzedzeni przez Greków.
W tym sezonie polskie kluby grają jedynie w Lidze Konferencji. Z rywalizacji odpadła już Legia Warszawa, w fazie play-off zagrają wkrótce Lech Poznań i Jagiellonia Białystok, a od 1/8 finału rywalizację wznowi Raków Częstochowa.
Ten tydzień był czasem kolejnych meczów Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Tam nasze zespoły nie rywalizują, grali natomiast rywale Polski w krajowym rankingu UEFA.
Najważniejsza informacja jest taka, że nasz kraj spadł na 12. lokatę. 11. miejsce zajmują znów Grecy, którzy dopisali do konta jeden punkt.
To efekt wygranej Olympiakosu Pireus z Bayerem Leverkusen i PAOK-u z Realem Betis. 0,2 punktu dołożył też Panathinaikos, który zremisował 1:1 z Ferencvarosem.
Straty do Polski zmniejszyli również Duńczycy oraz Norwegowie. W tym wypadku przewaga naszego kraju wciąż jest jeszcze na szczęście dość duża.
Za tydzień odbędą się kolejne mecze Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Po nich zostaną także przyznane bonusy na koniec fazy ligowej, przez co strata do Grecji na pewno się powiększy.
O co gramy?
Krótko mówiąc: o Ligę Mistrzów dla mistrza Polski. Bez konieczności eliminacji, od razu z miejscem w fazie ligowej. To byłby wielki sukces i jest on realny, mimo że dziś Polska swoje traci do dziesiątych Czechów. Na przestrzeni całego sezonu to natomiast strata jak najbardziej możliwa do odrobienia.
Dodajmy, że za każdym miejscem w rankingu stoją konkretne bonusy. Polska zakończyła poprzednie rozgrywki na 15. lokacie, dzięki czemu w sezonie 2026/27 w europejskich pucharach pojawią się nie cztery, a pięć drużyn z PKO BP Ekstraklasy, w tym dwie w eliminacjach Ligi Mistrzów. Z kolei po usunięciu z rankingu nieudanego dla biało-czerwonych sezonu 2020/21, na starcie obecnego udało się awansować na 13. pozycję. Po drodze Polacy na chwilę stracili ją na rzecz Duńczyków, ale następnie ich wyprzedzili, podobnie jak Norwegów.
Warto oczywiście mierzyć jak najwyżej, do dziesiątki, ale Polska i tak zyska profity względem obecnej sytuacji. Zerknijmy, co daje osiągnięcie poszczególnej pozycji w krajowym rankingu UEFA na koniec sezonu:
13. lub 14. - mistrz Polski wchodziłby do gry dopiero w ostatniej, IV rundzie eliminacji LM, a nie w II! Miałby do rozegrania tylko jeden dwumecz, a w przypadku niepowodzenia byłby pewny miejsca w fazie ligowej Ligi Europy.
11. lub 12. - to co za 13. lub 14. + dwie drużyny w eliminacjach Ligi Europy (i jedna w el. LK), dodatkowo przywilej gry zwycięzcy Pucharu Polski (lub trzeciej drużyny Ekstraklasy) w IV rundzie el. LE (pewna gra w fazie ligowej Lidze Konferencji).
10. - automatyczny awans mistrza kraju do fazy ligowej Ligi Mistrzów
Uwaga: korzyści wynikające z wyniku za trwające rozgrywki wejdą w życie w sezonie 2027/28 - w rankingu UEFA zawsze patrzymy bowiem dwa lata naprzód. Jak dotąd polskie zespoły punktowały naprawdę obiecująco i sprawiły, że możemy realnie liczyć na coś, co niedawno wydawało się wręcz niemożliwe do realizacji, w sferze marzeń.