Spora wpadka Legii. Cały mecz w przewadze, a i tak bez gola
Legia Warszawa w kolejnym meczu kontrolnym zremisowała 0:0 z Polissią Żytomierz. I może nie byłoby w tym nim nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że "Wojskowi" niemal przez cały mecz grali z przewagą jednego zawodnika.
Podopieczni Marka Papszuna rozpoczęli starcie z ukraińskim klubem z dużym animuszem. Już w trzeciej minucie w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali znalazł się Wahan Biczachczjan.
Bramkarz Polissii zdecydował się na wyjście poza własne pole karne i sfaulował piłkarza Legii, za co obejrzał czerwoną kartkę. W efekcie klub z Ukrainy musiał radzić sobie w dziesiątkę.
"Wojskowi" starali się to wykorzystać i w pierwszej połowie atakowali z dużym animuszem. Dwukrotnie bliski gola był Radovan Pankov.
Rezerwowy bramkarz Polissii stawał jednak na wysokości zadania, zatrzymując także Biczachczajana. W efekcie do przerwy utrzymał się wynik 0:0.
Na drugą połowę Legia wyszła już inną jedenastką, na murawie został tylko Artur Jędrzejczyk, ale obraz gry się nie zmienił. Legia miała optyczną przewagę, lecz nie przekładało się to na sytuacje bramkowe.
Dopiero w ostatnim kwadransie warszawski zespół przycisnął rywali. Pudłowali Chodyna i Szymański, w bramkarza trafił Krasniqi. W efekcie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.