Stępiński mógł wrócić do Widzewa. "Powiedziałem jasno"

Mariusz Stępiński został niedawno piłkarzem Korony Kielce. Były reprezentant Polski na kanale Meczyki dał do zrozumienia, że już kilka miesięcy temu mógł trafić do Widzewa Łódź.
Powrót Stępińskiego do Ekstraklasy jest spory wydarzeniem. Nie było go w niej przez blisko dziesięć lat.
Były reprezentant Polski od dłuższego czasu rozglądał się za nowym klubem. W letnim oknie transferowym był w kontakcie z Widzewem. Temu jednak zabrakło cierpliwości.
- Powiedziałem jasno: dajcie mi czas, transfer dojdzie do skutku. Ale dyrektor powiedział mi, że nie może czekać tak długo. Fakty okazały się inne - powiedział Stępiński.
- Nie mam do nikogo żalu, bo to jest biznes. Ja jestem spokojny ze swoim sumieniem, zrobiłem wszystko, co mogłem i mogę spokojnie spojrzeć w lustro - dodał nowy napastnik Korony.
Stępiński trafił do Korony Kielce za darmo. Omonia Nikozja, w której grał wcześniej, chciał się go pozbyć już latem na podobnych warunkach. Widzew wolał jednak innego napastnika.
- Na dwa dni przed końcem okna Omonia nie dość, że chciała puścić mnie za darmo, to chciała też dopłacać do mojej pensji. Byłem do wyciągnięcia za darmo. Dyrektor Widzewa dostał od razu informację o tym, ale klub był dogadany już z Zeqirim - wyjaśnił Stępiński.
Oglądaj live ze zgrupowania Korony na kanale Meczyki:
