Strejlau przejechał się po FIFA. "Czy do takich ludzi można mieć zaufanie?"

Strejlau przejechał się po FIFA. "Czy do takich ludzi można mieć zaufanie?"
Tomasz Folta / PressFocus
Andrzej Strejlau zdecydowanie nie jest zwolennikiem zwiększenia liczby uczestników mistrzostw świata. Były selekcjoner reprezentacji Polski uważa, że to jedna z przewin FIFA.
Tegoroczne mistrzostwa są największymi w historii. W zmaganiach w USA, Katarze i Meksyku bierze udział łącznie 48 drużyn. Przypomnijmy, że na pierwszym turnieju w dziejach zagrało 13 ekip.
Dalsza część tekstu pod wideo
Zwiększenie liczby uczestników nie przypadło do gustu Andrzejowi Strejlauowi. Nestor polskiego futbolu przyznał, że taka decyzja przyczyniła się do spadku zaufania względem FIFA.
- Czy można mieć do takich ludzi zaufanie? 48 drużyn?! Ile to jest więcej względem 1974 roku? Na mistrzostwach świata nie wolno się uczyć piłki nożnej, tylko trzeba pokazywać swój kunszt - stwierdził w Kanale Sportowym.
Były selekcjoner reprezentacji Polski zwrócił też uwagę na inne bardzo kontrowersyjne ruchy Gianniego Infantino. Poszło między innymi o świetne relacje z Władimirem Putinem.
- Gianni Infantino to jest uczeń Seppa Blattera i Michela Platiniego, ta sama wioska. Jeżeli mówimy, że FIFA to organizacja, której można zaufać, to umówmy się - Order Przyjaźni od prezydenta Putina, zamieszkanie w Katarze, żeby pilnować organizacji mistrzostw... - dodał Strejlau.
86-latek nie poprowadził Polski na mistrzostwach świata, ale był asystentem w 1978 roku. Wówczas za wyniki biało-czerwonych odpowiadał Jacek Gmoch.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 18:44
Źródło: Kanał Sportowy

Dyskusja

Przeczytaj również