Artykuł sponsorowany

STS Puchar Polski przejmuje Świdnik. Czy Avia zapisze się w kronikach futbolu?

STS Puchar Polski przejmuje Świdnik. Czy Avia zapisze się w kronikach futbolu?
STS
Już w czwartkowe popołudnie stolicą piłkarskiej Polski przynajmniej na kilkadziesiąt minut zostanie Świdnik, gdzie miejscowa Avia, prawdziwa rewelacja trwającej edycji STS Pucharu Polski, w walce o półfinał podejmie Raków Częstochowa. Skazywany na pożarcie trzecioligowiec już kilka razy dokonał niemożliwego. Teraz chce zrobić to ponownie. Emocji zabraknąć nie powinno, a STS - sponsor tytularny rozgrywek - zadba o wyjątkową oprawę w przestrzeni publicznej, podkreślając rangę spotkania i wspierając lokalną społeczność w historycznym momencie.
Avia - Raków
STS
Świdnik szykuje się na piłkarskie święto, które już w nadchodzący czwartek zawita do tego niespełna 40-tysięcznego miasta. Miejscowa Avia powalczy z Rakowem Częstochowa w ćwierćfinale Pucharu Polski, a sponsor tytularny rozgrywek - STS - zadbał o to, aby ten niezwykle ważny dla lokalnej społeczności mecz nie przeszedł bez echa. Pojawiły się więc specjalne bilboardy, reklamy w lokalnym radiu i miejscowej prasie, a dla kibiców przygotowano wyjątkowe aktywacje. W myśl hasła, że w tych rozgrywkach wszystko jest możliwe. Nawet triumf Dawida nad Goliatem. Jak w 1965 roku, gdy skreślani przez wszystkich Czarni Żagań dotarli do wielkiego finału. Dlaczego ta historia miałaby się nie powtórzyć?
Avia - Raków
STS

Znane nazwiska i młody trener

Chociaż Avia na co dzień występuje tylko na czwartym poziomie rozgrywkowym, to wcale nie jest klubem anonimowym i pozbawionym jakichkolwiek argumentów w starciu ze zdecydowanie wyżej notowanym Rakowem. Widać to choćby po kadrze ekipy ze Świdnika. Zobaczymy w niej kilka nazwisk dobrze znanych nawet niedzielnym kibicom.
Patryk Małecki na poziomie Ekstraklasy rozegrał 274 mecze, zachwycał fanów Wisły Kraków, a w reprezentacji Polski zaliczył osiem występów, strzelając dwa gole. David Niepsuj też ma za sobą przygodę z “Białą Gwiazdą”, ponadto zakładał koszulki Pogoni Szczecin czy Wisły Płock. Damian Zbozień zebrał potężne doświadczenie w polskiej elicie, grając m.in. dla Arki Gdynia, Piasta Gliwice i Zagłębia Lubin. Jest też Kamil Wojtkowski, niegdyś duży talent akademii RB Lipsk, a potem piłkarz, który miał przebłyski w ekstraklasowej Wiśle Kraków.
I właśnie zawodnicy takiego pokroju, z tak ogromnym doświadczeniem, tworzą dziś w Avii wybuchową mieszankę z młodszymi graczami, dopiero marzącymi o wejściu w świat dużego futbolu. Poukładać to, jak widać z dobrym skutkiem, próbuje trener, który ma zaledwie… 29 lat. Wojciech Szacoń, bo o nim mowa, to kolejna wyjątkowo ciekawa postać nowego pokolenia szkoleniowców znad Wisły. Kto wie, może za jakiś czas pójdzie on śladem tylko kilka lat starszego Adriana Siemieńca?

Już raz ograli Tomczyka

Doskonałym oknem wystawowym i dla Szaconia, i wielu piłkarzy Avii, jest oczywiście trwająca edycja STS Pucharu Polski. “Duma Lotniczego Miasta” do tej pory zdążyła wyeliminować z niej dwóch pierwszoligowców. Najpierw Ruch Chorzów (3:1), a potem Polonię Bytom (4:2). W międzyczasie wyrzuciła też za burtę Flotę Świnoujście (3:0). Robiła to grając ofensywnie, z polotem, przyjemnie dla oka. Teraz chce zrobić kolejny krok.
Łatwo nie będzie, bo na drodze Avii staje Raków Częstochowa. Klub z czołówki Ekstraklasy, drugi zespół fazy ligowej Ligi Konferencji, a ponadto prawdziwy wyjadacz właśnie na arenie Pucharu Polski. “Medaliki” sięgały po to trofeum w 2021 i 2022 roku, a w 2023 dotarły do finału. Rywalizacja na zasadzie “przegrywający odpada” od lat im sprzyja. A przynajmniej sprzyjała, gdy za trenerskim sterem był jeszcze Marek Papszun.
Łukasz Tomczyk, który szkoleniowcem Rakowa został całkiem niedawno, bo w przerwie zimowej, póki co przechodzi w Częstochowie chrzest bojowy. Z pięciu spotkań wygrał zaledwie jedno. A świeżo w pamięci ma też mecz z… Avią. Przecież to prowadzona przez niego Polonia Bytom na poprzednim etapie STS Pucharu Polski musiała uznać wyższość rewelacyjnego trzecioligowca. Okazja do rewanżu przychodzi zatem bardzo szybko, po trzech miesiącach.
Faworytem meczu, i to ogromnym, będzie oczywiście Raków (kurs na zwycięstwo drużyny z Częstochowy w STS to 1,19, na gospodarzy ze Świdnika - 17.00). Avia jest natomiast w stanie sprawić sensację. Nie ma w zasadzie nic do stracenia. I tak dokonała już czegoś wielkiego, bo do tej fazy rywalizacji dotarła dopiero drugi raz w swojej historii. Ten pierwszy przypadek miał miejsce aż 40 lat temu, gdy w walce o półfinał lepsza od “Dumy Lotniczego Miasta” była Pogoń Szczecin. Teraz w Świdniku mają dużą chrapkę, by pójść o krok (a może dwa?) dalej.
Artykuł sponsorowany. STS to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych podlega karze. Hazard może uzależniać. 18+
Redakcja meczyki.pl
Tomasz BratkowskiDzisiaj · 07:00
Źródło: artykuł sponsorowany

Dyskusja

Przeczytaj również