Świetna sytuacja Polski w rankingu UEFA. Scenariusz marzeń coraz bardziej realny
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Już dziś polskie kluby rozpoczną rywalizację w europejskich pucharach, a raczej - żeby być precyzyjnym - w ich eliminacjach. Zagrają o swoją przyszłość, ale także jak zwykle cenne punkty do rankingu krajowego UEFA. Jak wygląda on na starcie kampanii 2026/27? O co walczy Polska? Przypominamy.
Poprzedni sezon (2025/26) Polska zakończyła na 12. pozycji w rankingu UEFA. Wywalczyła tym samym szereg benefitów, które otrzyma jednak dopiero w rozgrywkach 2027/28 (wszystko działa z dwuletnim opóźnieniem). W obecnej kampanii przedstawiciele PKO BP Ekstraklasy będą korzystali jeszcze z tego, co zapewnili sobie na koniec sezonu 2024/25, a wówczas finiszowali na 15. lokacie.
Za moment do rywalizacji przystąpi więc aż pięć polskich klubów. Lech Poznań i Górnik Zabrze rozpoczną zmagania w el. Ligi Mistrzów, Jagiellonia wystartuje w el. Ligi Europy, z kolei Raków Częstochowa i GKS Katowice pokażą się w el. Ligi Konferencji. Będą grali dla siebie, ale też dla Polski, która coraz mocniej rozpycha się w krajowym rankingu UEFA.
Już w poprzednim sezonie było naprawdę blisko, by zakończyć zmagania w czołowej dziesiątce zestawienia (a co za tym idzie dwa sezony później mieć zespół w Lidze Mistrzów bez konieczności gry w eliminacjach), ale ostatecznie musieliśmy obejść się smakiem. Jest natomiast spora szansa, że uda się przy kolejnym podejściu, bo już na starcie rozgrywek 2026/27, zanim w ogóle piłka poszła w ruch, przesunęliśmy się właśnie na 10. miejsce. To efekt “usunięcia” sezonu 2021/22 z branego pod uwagę pięcioletniego dorobku punktowego.
Ranking UEFA na początku sezonu 2026/27 wygląda więc tak:
- 8. Holandia - 48,562
- 9. Turcja - 45,175
- 10. Polska - 42,125
- 11. Czechy - 41,825
- 12. Grecja - 40,012
- 13. Dania - 34,306
Jak widać, przewaga nad 13. obecnie Danią jest naprawdę bardzo pokaźna, co daje Polsce spory komfort. Absolutnym celem minimum powinno być pozostanie w TOP12, ale śmiało można, i trzeba, celować w zakończenie sezonu przynajmniej na 10. pozycji. Jak zdążyliśmy już wspomnieć - mistrz Polski (ten z sezonu 2027/28) z automatu wskoczyłby wówczas do fazy ligowej Ligi Mistrzów 2028/29. W eliminacjach do Champions League zagrałby w takim przypadku wicemistrz, a łącznie w pucharach mielibyśmy - podobnie jak teraz - pięć ekip. Jest o co grać.
Polskim klubom pozostaje po prostu punktować. W jaki sposób? Na etapie eliminacji każde pojedyncze zwycięstwo wyceniane jest na jeden punkt, remis natomiast na pół punktu. Dopiero w fazie ligowej za triumf dostaje się dwa oczka, a za remis - jeden. Zgromadzony dorobek i tak trzeba podzielić jeszcze przez liczbę drużyn, które reprezentują kraj w danym sezonie europejskich pucharów oraz ich eliminacji. Tu w przypadku Polski następuje zmiana. Jeszcze w poprzednim sezonie dzieliliśmy na cztery, teraz będziemy dzielić na pięć. Jeśli więc przykładowo Lech pokona dziś Aarhus, zdobędzie dla Polski 0,200 punktu do rankingu.
Na dalszym etapie rywalizacji punkty zdobywa się także poprzez zajęcie konkretnego miejsca w fazie ligowej czy awans do kolejnej rundy fazy pucharowej. Do tego jednak póki co daleka droga. Warto skupić się przede wszystkim na notowaniu jak najlepszych rezultatów w eliminacjach i przebrnięciu przez nie bez szwanku do zasadniczej części rozgrywek.
Zabawa rozpoczyna się już dziś. Wieczorem do gry w eliminacjach Ligi Mistrzów wejdą Lech Poznań (zagra z Aarhus) i Górnik Zabrze (zmierzy się z Fenerbahce). Dwa dni później zmagania w el. Ligi Konferencji zainaugurują Raków Częstochowa (vs Valletta) oraz GKS Katowice (vs Żilina). Jagiellonia Białystok wystartuje dopiero w pierwszych dniach sierpnia, kiedy rozpocznie dwumecz III rundy el. Ligi Europy przeciwko Rangersom.
Choć sezon będzie długi i skomplikowany, już teraz warto patrzeć nie tylko na polskie kluby, ale też naszych głównych rankingowych rywali, za których bez wątpienia uchodzą Czechy, Grecja oraz w nieco mniejszym stopniu Turcja.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google