Syn legendy podpisał kontrakt z klubem Polaka. Zawalczy o historyczne mistrzostwo
Klubowy kolega Tymoteusza Puchacza na stałe pozostanie w Sabah Baku. Klub ze stolicy Azerbejdżanu oficjalnie podpisał kontrakt z Aaronem Maloudą.
Sabah FK to klub, który po 16 rozegranych meczach jest liderem azerskiej ekstraklasy. Ma jeden punkt przewagi nad Karabachem Agdam - krajowym hegemonem, który od 2014 roku wygrał aż 11 na 12 tytułów mistrzowskich.
Przerwanie ligowej dominacji niewątpliwie byłoby wydarzeniem historycznym, tym bardziej, że kluczowym piłkarzem Sabah w tym sezonie jest Tymoteusz Puchacz. 26-latek dołączył do klubu z Baku przed sezonem i praktycznie z miejsca stał się tam zawodnikiem pierwszej XI.
Polak wystąpił w 14 ligowych meczach, z czego aż 10 razy udało mu się spędzić na boisku pełne 90 minut. Zanotował także pięć asyst, co czyni go obecnie najlepszym wykonawcą ostatnich podań w lidze, na równi z dwoma innymi piłkarzami.
W piątek klub Puchacza ogłosił bardzo ciekawy transfer. Za kwotę 250 tysięcy euro wykupił Aarona Maloudę - 20-letniego wychowanka Lille, który jest synem legendarnego Florenta Maloudy. Młody skrzydłowy ostatnie kilka miesięcy spędził na wypożyczeniu w Sabah. Było ono jednak na tyle owocne, że władze klubu zdecydowały się na transfer definitywny.
Aaron Malouda podpisał z azerską drużyną czterolenią umowę. Jego ojciec, Florent, przed laty był wielką gwiazdą Olympique'u Lyon i Chelsea. Z tym pierwszym klubem wygrał aż cztery mistrzostwa Francji, z tym drugim zaś sięgnął po Ligę Mistrzów. Przez całą karierę zanotował też 80 występów dla reprezentacji Francji, z którą w 2006 roku udało mu się wywalczyć wicemistrzostwo świata.
Końcówka piłkarskiej kariery Florenta Maloudy była bardzo egzotyczna. U jej schyłku przywdziewał bowiem barwy klubów z Egiptu, Indii czy Luksemburga. Co więcej, udało mu się rozegrać cztery mecze dla reprezentacji Gujany Francuskiej, z którą sięgnął po brązowy medal Pucharu Karaibów 2017.
Syn Maloudy uznawany jest za całkiem spory talent. Jest wychowankiem słynnej akademii Stade Rennais, która w ostatnich latach wypuściła na świat takich zawodników, jak Desire Doue, Eduardo Camavinga czy Mathys Tel. Grał też w Nimes Olympique i rezerwach Lille.