Szalona końcówka Argentyny! Anglia na kolanach

Reprezentacja Argentyny długo przegrywała w meczu z Anglią. Końcówka spotkania była jednak magiczna w wykonaniu "Albicelestes".
O ile pierwsza część spotkania nie obfitowała w wiele sytuacji strzeleckich, to po przerwie pod bramkami działo się dużo więcej.
Anglicy wyszli na prowadzenie dzięki trafieniu Anthony'ego Gordona. Argentyńczycy natychmiast ruszyli do odrabiania strat.
Raz po raz zatrudniali Jordana Pickforda. Długo to angielski golkiper był górą, broniąc choćby strzał Nico Gonzaleza.
Niewiele brakowało, aby "Synowie Albionu" utrzymali korzystny wynik do końca spotkania. Wszystko zmieniło się w 86. minucie.
Wówczas Leo Messi zagrał do będącego przed polem karnym Enzo Fernandeza. Pomocnik Chelsea znakomicie przymierzył z dystansu i pokonał Pickforda.
Obrońcy tytułu nie zamierzali zadowalać się wyrównaniem. W doliczonym czasie gry Messi zaliczył kolejną asystę. Tym razem obsłużył Lautaro Martineza, a ten dał prowadzenie "Albicelestes".