Szalone starcie Borussii. A już wydawało się, że to koniec
Borussia Dortmund zdołała odrobić dwubramkową stratę. Ekipa Niko Kovaca wyrwała remis 2:2 (0:2) z RB Lipsk, ale jej kapitalna seria dobiegła końca.
Borussia mogła objąć prowadzenie w 8. minucie. Beier oddał dobry strzał, ale z jego próbą poradził sobie golkiper gospodarzy. Odpowiedź była znacznie konkretniejsza.
W 20. minucie Diomande podał do Baumgartnera, a ten posłał skuteczne uderzenie z pola karnego. Następnie swoją okazję zmarnował Nmecha, co znów zemściło się na gościach.
W 39. minucie Baumgartner skompletował dublet. Raum posłał płaskie podanie, a kolega z drużyny dopadł do futbolówki i z bliska pokonał Kobela. Przyjezdni byli w dużych tarapatach.
Po zmianie stron Borussia zdołała nawiązać kontakt. W 50. minucie sporego pecha miał Romulo. Napastnik Lipska skierował piłkę do własnej siatki. Było 2:1.
Okazało się jednak, że goście nie mają natychmiastowego pomysłu na to, jak zaatakować prowadzących. To Lipsk był bliższy zmiany wyniku. Niezły strzał posłał Baku, którego próbę zablokowała obrona.
W doliczonym czasie gry goście zrobili jednak swoje. Adeyemi podał do Silvy, a ten z bliska wpakował piłkę do siatki. 2:2!
RB Lipsk zakończyło tym samym serię sześciu zwycięstw z rzędu w wykonaniu BVB, ale nie zgarnęło trzech punktów. Ekipa z Lipska jest piąta, drużyna z Dortmundu druga, ale do Bayernu traci już osiem punktów.