Szalone zwycięstwo Feyenoordu. Klub Modera odpalił
Feyenoord w imponującym stylu zrehabilitował się po klęsce z Barceloną. Ekipa z Rotterdamu rozbiła PEC aż 7:0 (3:0).
W środku tygodnia Feyenoord dostał łupnia w Lidze Mistrzów. Ekipa z Holandii musiała uznać wyższość Barcelony (1:5).
W niedzielę pojawiła się okazja do rehabilitacji. Podopiecznym Giovanniego van Bronckhorsta poszło wzorowo. Obficie strzelali od samego początku, wynik w 10. minucie mógł otworzyć Nacho, ale dopatrzono się zagrania ręką.
W 18. minucie wątpliwości nie było, Graves skierował piłkę do własnej siatki. Jeszcze w pierwszej połowie trafienie dołożył wspomniany już Nacho, a także Zechiel.
W przerwie szkoleniowiec PEC zdecydował się na trzy zmiany. Efekt był żaden. W 49. minucie Nacho skompletował dublet, natomiast w 63. podwyższył Hadj Moussa.
Mający bardzo korzystny wynik Feyenoord wpuścił rezerwowych. Jakość gry całej drużyny nie uległa jednak pogorszeniu. W 69. minucie bramkę zdobył Zinhagel, a chwilę później drugiego gola tego dnia dołożył Hadj Moussa. Nokaut.
Ostatecznie Feyenoord wygrał 7:0 (3:0) i umocnił się na drugim miejscu w tabeli Eredivisie. PEC zajmuje 16. miejsce. Jakub Moder nie znalazł się w kadrze meczowej ze względu na kontuzję.