Szef FC Porto przemówił ws. "Lewego". Teraz już nie ma wątpliwości

Robert Lewandowski jest łakomym kąskiem na rynku. Swego czasu Polak był łączony z przeprowadzką do FC Porto. Po najnowszej wypowiedzi prezesa klubu nie ma złudzeń, że napastnik tam nie trafi.
Na dwa tygodnie przed wygaśnięciem umowy Roberta Lewandowskiego z Barceloną kolejka po jego usługi robi się coraz dłuższa. Piłkarz nie traci natomiast czasu i bada wszystkie dostępne opcje na rynku.
Z informacji ujawnionej przez redaktora naczelnego Meczyki.pl, Tomasza Włodarczyka, wynikało, że Lewandowski poleciał do USA. Tam ma odbyć spotkanie z władzami Chicago Fire. Amerykański klub od dłuższego czasu zabiera o jego usługi. Za oceanem mógłby zgarnąć fortunę.
Kontrakt kapitana reprezentacji Polski miałby mu gwarantować około 20 mln euro w skali roku. Umowa ta obowiązywałaby zaś przez dwa lata.
Jakiś czas temu Lewandowski był również łączony z przeprowadzką do FC Porto. Po raz pierwszy prezydent klubu, Andre Villas-Boas, zabrał głos w tej sprawie już w maju, przekreślając szanse na głośny ruch. Mistrz Portugalii nie byłby w stanie spełnić wymagań finansowych gwiazdy. Tym razem uderzył zaś w media, gdyż te podsycają nierealne tematy.
- Myślę, że media czasami podsycają nierealne marzenia i to całkiem normalne, że tak się dzieje. FC Porto, jak dobrze wiecie, działa w cieniu rynku, szukając najlepszych rozwiązań, aby wzmocnić swój skład, w pełnym porozumieniu ze sztabem szkoleniowym, a w odpowiednim czasie ogłosimy to, co mamy do ogłoszenia - powiedział działacz.
W barwach FC Porto występuje już trzech Polaków. W minionym sezonie trafili tam Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski.