Sześć goli w meczu Lechii z Koroną! Pachniało sensacyjnym zwrotem akcji
Lechia Gdańsk pnie się w górę tabeli. Drużyna prowadzona przez Johna Carvera wygrała z Koroną Kielce 4:2.
Sporo działo się od samego początku. Już w 8. minucie Aleksandar Ćirković trafił do bramki bezpośrednio z rzutu rożnego. Jego gol nie został jednak uznany, bo Tomas Bobcek staranował próbującego interweniować Xawiera Dziekońskiego.
Lechia objęła prowadzenie w 19. minucie. Po błyskawicznej kontrze Bobcek dograł przed bramkę do Ćirkovicia, a ten celnym strzałem wykończył atak.
Korona miała duże problemy. W 25. minucie Bobcek spudłował z kilku metrów. Oddanie strzału w nieprzepisowy sposób utrudnił mu Kostas Sotiriou. Gospodarze po analizie VAR otrzymali rzut karny, którego na gola zamienił sam poszkodowany. W dodatku obrońca gości za swoje zachowanie obejrzał czerwoną kartkę.
Lechia kontrolowała grę i szukała okazji do podwyższenia przewagi. Znakomitą okazję miała już po przerwie. W 51. minucie po koronkowej akcji strzelał Rifet Kapić. Piłkę po jego uderzeniu zatrzymał Konrad Matuszewski.
Sytuacja Korony z trudnej stała się beznadziejna w 59. minucie. Kapić efektownie trafił do bramki po rozegraniu piłki z Matejem Rodinem.
Wydawało się, że jest po meczu, ale osłabiona Korona grała do końca. W 77. minucie nadzieje dał jej gol Dawida Błanika, który wykorzystał rzut karny. Pięć minut później do bramki Lechii trafił Pau Resta. Początkowo sędziowie orzekli spalonego. Po analizie VAR okazało się, że popełnili błąd. Kielczanie zyskali drugiego gola i wiarę w wywalczenie remisu.
Zaczęło pachnieć sensacyjnym w tych okolicznościach zwrotem akcji. Korona atakowała do końca, ale z jej dość chaotycznych akcji nie urodził się trzeci gol. Lechia próbowała kontrować i znokautować rywala. Udało jej się to w doliczonym czasie gry, gdy wynik na 4:2 ustalił Dawid Kurminowski.
Gdańszczanie dzięki zwycięstwu wyprzedzili Koronę w tabeli. Są na dziewiątym miejscu. Gdyby nie pięć karnych punktów, byliby na poziomie Jagiellonii i Górnika, czyli drugiej i trzeciej drużyny ligi! Kielczanie zajmują dziesiąte miejsce.