Szok po słowach polskiego sędziego. "Każdy mówił, że nie ma takich sytuacji"

Wydarzeniem tygodnia w polskiej piłce była afera wokół Adriana Siemieńca. Na kanale Meczyki do tego tematu odniósł się Łukasz Wiśniowski.
Portal WP Sportowe Fakty poinformował, że w końcówce poprzedniego sezonu trener Jagiellonii kontaktował się z sędziami, by zasugerować oszczędzenie ośmiu swoich piłkarzy w meczu z GKS-em Katowice. Powód? Zagrożenie pauzową kartką w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Ostatecznie żaden z nich nie został ukarany.
Siemieniec zwrócił się do Arkadiusza Kamila Wójcika, który przekazał jego wiadomość sędziującemu mecz Jagiellonii Pawłowi Raczkowskiemu. Wójcik wydał później zaskakujące oświadczenie, w którym zbagatelizował całe zajście.
Siemieniec zwrócił się do Arkadiusza Kamila Wójcika, który przekazał jego wiadomość sędziującemu mecz Jagiellonii Pawłowi Raczkowskiemu. Wójcik wydał później zaskakujące oświadczenie, w którym zbagatelizował całe zajście.
- My przygotowując się do meczu, patrzymy kto te kartki ma, kto jest zagrożony, aby zarządzać temperaturą meczu. Tak samo czasami trenerzy i kierownicy przychodzą do nas i proszą o pokazanie żółtej kartki, aby się wyzerować. To są normalne rzeczy - mówił Wójcik.
Jego słowa wywołały zdumienie w środowisku. Zdaniem Wiśniowskiego sędziowie zaprzeczają, by dochodziło do tego typu praktyk.
- Z jakim sędzią nie rozmawiałem, to każdy mówił, że nie ma takich sytuacji. Oczywiście, piłkarz może chcieć się wykartkować i robi dużo, żeby to się stało, ale nie przychodzi do sędziego i nie prosi, by ten go wykartkował - powiedział Wiśniowski.
Oglądaj "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyki:
