Szokujące wyznanie Martineza. Co za poświęcenie
Szokujące wyznanie Emiliano Martineza. 33-letni Argentyńczyk wziął udział w finale Ligi Europy z kontuzją.
W środowy wieczór odbył się finał Ligi Europy. Spotkanie zakończyło się deklasacją. Freiburg przegrał z Aston Villą 0:3. Do siatki trafiali Youri Tielemans, Emiliano Buendia oraz Morgan Rogers.
90 minut między słupkami "The Villans" spędził Emiliano Martinez. 33-letni Argentyńczyk nie miał wiele pracy. Zanotował dwie skuteczne interwencje.
Mimo wszystko należy docenić jego poświęcenie. Okazuje się, że zagrał w finale Ligi Europy z urazem. W trakcie rozgrzewki na Tuepras Stadyumu w Stambule złamał jeden z palców.
Palec usztywniono. Martinez znalazł się w podstawowym składzie. W razie problemów miał prosić o konsultację fizjoterapeuty i zmianę, jednak pozostał na posterunku.
- Złamałem palec podczas rozgrzewki, jednak dla mnie każda zła rzecz przynosi coś dobrego. Robiłem tak całe życie i będę tak robił dalej - przekazał.
- Czy powinienem się martwić? Cóż, nigdy wcześniej nie miałem złamanego palca. Za każdym razem, gdy starałem się łapać piłkę, palec uciekał w drugą stronę. Przez takie rzeczy trzeba jednak przejść - dodał cytowany przez Daily Mail.
W aktualnych rozgrywkach Martinez zanotował 44 występy w lidze i w pucharach, zachowując 14 czystych kont. Portal Transfermarkt wycenia go na 15 milionów euro.