Szwarga ostro o rozstaniu z Arką. "Jednym ruchem wszystko wyrzucono do kosza"

Szwarga ostro o rozstaniu z Arką. "Jednym ruchem wszystko wyrzucono do kosza"
Piotr Matusewicz / pressfocus
Dawid Szwarga zabrał głos po rozstaniu z Arką Gdynia. Szkoleniowiec uważa, że gdyby pozostał na stanowisku, beniaminek miałby spore szanse na utrzymanie w Ekstraklasie.
Dawid Szwarga odpowiadał za wyniki Arki od grudnia 2024 roku. Za jego kadencji zespół przypieczętował awans do Ekstraklasy. Utrzymanie w elicie stanowiło jednak zbyt duże wyzwanie.
Dalsza część tekstu pod wideo
Szwargę zwolniono w marcu. W końcówce sezonu jego miejsce zajął Dariusz Banasik. Ruch ze strony włodarzy nie okazał się zbyt udany - poprzedni szkoleniowiec punktował ze średnią 1,15 na spotkanie, natomiast Banasik miał 0,75. Finalnie Gdynianie z hukiem spadli do I ligi.
- Właściciel Marcin Gruchała czy dyrektor Veljko Nikitović podkreślali, że największym błędem było finalnie rozstanie ze mną, co nie sugeruje, że klub był w sytuacji bez wyjścia. Gdyby klub wykazał się chęcią dalszej współpracy, to byśmy dalej współpracowali. Takie słowa z ich ust nie padły, więc nie daliśmy sobie na to szansy. (...) Pewnie jeden, dwa punkty zdecydowałyby o tym, czy byśmy się utrzymali, czy nie, więc było to do zrobienia - ocenił Szwarga w rozmowie z Weszło.com.
Młody szkoleniowiec dość krytycznie zapatruje się na nominację dla Banasika. Nie chodzi o samego szkoleniowca, ale o to, że w newralgicznym momencie postawiono na kompletną rewolucję.
- To klub na końcu podejmuje decyzję o tym, jakiego trenera chce sprowadzić. Ale musi to zrobić na podstawie danych, wiedzy o tym, co się dzieje w drużynie. (...) Trener Banasik mógł mieć inne podejście i sposób pracy. Odchodząc usłyszałem, że Arka poszuka trenera, który będzie kontynuował naszą pracę. Poszli w innym kierunku - ocenił.
- Zwracaliśmy uwagę na to, nad czym zawodnik powinien pracować, czy jego atuty będzie można wyeksponować w naszej drużynie i sposobie gry. Kosztowało to sporo czasu, ale mieliśmy swoje wnioski i wypracowane pomysły, które mogłyby pomóc drużynie się rozwinąć. Również moja praca i działu statystycznego pozwoliła nam stworzyć profil transferowy piłkarza, który zwiększyłby skuteczność transferów oraz pozwoliłby lepiej diagnozować potencjał młodych piłkarzy. Jednym ruchem to wszystko wyrzucono do kosza, bo wykonano zwrot o 180 stopni. I mówię to abstrahując od trenera Banasika, bo to jest to trener, który odnosił duże sukcesy w innych klubach. Tylko nie w ten sposób, więc to była rewolucja, nie ewolucja - podkreślił Szwarga.
35-latek zaprzeczył również, jakoby jego problemem były relacje z zawodnikami. Uważa, że kontakt był odpowiedni, a z kilkoma wciąż ma kontakt.
- Dalej mam kontakt z wieloma zawodnikami, którzy są wdzięczni za naszą pracę i to, jaki mieli "serwis". Uważam, że od piłkarzy trzeba wymagać dużo, ale żeby to robić, trzeba im też dużo dać. I my to robiliśmy. Drzwi do mojego pokoju były zawsze otwarte, przeprowadziłem mnóstwo odpraw indywidualnych, formacyjnych czy po prostu spotkań, żeby rozmawiać o ich pozycji w drużynie - podsumował.
Od momentu zwolnienia Szwarga nie wrócił do pracy. W Arce nie trenuje również Banasik. Spadkowicz nie ogłosił jeszcze nowego szkoleniowca.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 19:58
Źródło: Weszło.com

Dyskusja

Przeczytaj również