Szwed bez ogródek o Polakach. "Spodziewałem się więcej"

Polska zmierzy się ze Szwecją w bezpośrednim boju o awans na mundial. Michael Wagner, ze szwedzkiego dziennika Aftonbladet przyznał na łamach Przeglądu Sportowego Onet, że jest optymistą przed nadchodzącym meczem.
W niemałych bólach urodził się awans Polski do finału baraży. Biało-czerwoni odwrócili wynik starcia z Albanią, triumfując 2:1 po bramkach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego.
W międzyczasie Szwedzi w bardziej pewnym stylu pokonali Ukrainę. Viktor Gyokeres ustrzelił hat-tricka, który pozwolił "Trzem Koronom" wywalczyć triumf 3:1.
We wtorek o 20:45 w Sztokholmie rozpocznie się bezpośredni bój Szwecji z Polską o awans na mistrzostwa świata. Przedstawiciel szwedzkich mediów wierzy w sukces swojej reprezentacji.
- Byłem zaskoczony grą Polaków w pierwszej połowie. Polska była bardzo defensywnie nastawiona. Znajdowała się bardziej pod presją, bo grała u siebie. Byłem zaskoczony, że gdy nie miała piłki, to grała pięcioma obrońcami i oddawała inicjatywę Albańczykom. Potem poszli naprzód, ale znów Albańczycy mieli fantastyczną szansę, by strzelić, a gdyby to zrobili, byłoby po meczu. Myślałem, że Polacy będą dominować, a jeśli nie, to będą grać z kontry, ale też tak się nie stało. Zostali uratowani przez dwóch liderów - powiedział Michael Wagner na łamach Przeglądu Sportowego Onet.
- Mogę być optymistą przed meczem z waszym zespołem. Gyokeres jest w kapitalnej formie, zwycięstwo z Ukrainą daje nam wielkiego kopa. Na dodatek stadion całkowicie się zapełni, a atmosfera będzie inna niż w Warszawie. Ale dalej uważam, że szanse są 50:50, no może 55:45 dla Szwecji, bo spodziewałem się więcej po polskiej drużynie. Polska ma dobry zespół z z solidnymi zawodnikami grającymi w dobrych zespołach - dodał dziennikarz szwedzkiego Aftonbladet.
W 2022 roku Polska też rywalizowała ze Szwecją w finale baraży o awans na mundial. Wtedy biało-czerwoni wygrali w Chorzowie 2:0 po bramkach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego.