Szwed radzi, jak grać na Grabarę. "Nie zawsze jest zrównoważony"

Kamil Grabara powinien zagrać w bramce reprezentacji Polski w meczu ze Szwecją w finale baraży o awans na mundial. Tamtejszym mediom przybliżył go William Eskelinen. Jego zdaniem 27-latka w trakcie meczu można wytrącić z równowagi.
Grabara skorzystał na kolejnej kontuzji Łukasza Skorupskiego. W wygranym meczu z Albanią (2:1) nie zawiódł i można się spodziewać, że zagra także przeciwko Szwedom.
O tym, czego piłkarze Grahama Pottera mogą spodziewać się po polskim bramkarzom, w mediach mówił William Eskelinen. Grabarę poznał przy okazji wspólnych występów w duńskim Aarhus.
- Mogę powiedzieć, że to bardzo specyficzny chłopak. W trakcie kariery miał trochę problemów i kontrowersji, co nie jest zresztą takie zaskakujące. Jednocześnie to bardzo dobry bramkarz. Szybko zauważyłem, że będzie numerem jeden w lidze z czołowej piątki w Europie. Jest aż tak dobry - mówił Eskelinen w rozmowie ze Sportbladet.
- Dobrze wychodzi do dośrodkowań i zagrań ze stałych fragmentów. Poza tym nie odbija wielu piłek przed siebie. Jest bardzo dobry przy strzałach z bliska. Przy stałych fragmentach gry warto go blokować i wchodzić przed niego. Poza tym, jak mówiłem, to bardzo specyficzna osobowość i nie zawsze jest zrównoważony - dodał Szwed.
Przepychanie się z Grabarą przy stałych fragmentach nie jest jedynym, co Eskelinen doradza swoim rodakom. Jego zdaniem Szwedzi powinni prowokować gracza Wolfsburga.
- W zasadzie nie powinno się zachęcać do trash talku, ale myślę, że Szwecja może w ten sposób wytrącić go z równowagi. Wtedy można mu zaleźć za skórę. Ma jednak pewną aurę wokół siebie i uważa się za najlepszego na świecie, co dla wielu może być irytujące - podsumował Eskelinen.