Szwedzi grzmią po meczu z Rakowem. "Nie wiem, co sędzia sobie wyobraża"

Szwedzi grzmią po meczu z Rakowem. "Nie wiem, co sędzia sobie wyobraża"
Grzegorz Misiak / pressfocus
Hammarby w czwartek przegrało 0:1 z Rakowem Częstochowa w eliminacjach Ligi Konferencji. Jeden z piłkarzy szwedzkiej drużyny nie mógł pogodzić się z decyzją sędziego.
"Medaliki" miały trudną przeprawę w Skandynawii. Podopieczni Dawida Kroczka wygrali 1:0 po golu Stratosa Svarnasa.
Dalsza część tekstu pod wideo
W końcówce pierwszej polowy było gorąco. Krótko przed tym, jak Raków wyszedł na prowadzenie, Hammarby domagało się rzutu karnego.
Decyzji arbitra nie rozumie Yamen Boudri. Po przerwie ofensywny piłkarz wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę.
- To bardzo dziwne. To jest rzut karny. Nie wiem, co sędzia sobie wyobraża. On mnie przewraca. To oczywisty rzut karny - twierdzi Boudri.
Podobnych słów unikał z kolei Paulos Abraham. Jego zdaniem piłkarze Hammarby pretensje mogą mieć wyłącznie do siebie.
- Jestem cholernie zły i sfrustrowany. Mam wrażenie, że znowu zaprzepaszczamy szansę. To wyłącznie nasza wina, nikogo innego - powiedział.
- Przede wszystkim: znowu chodzi o stałe fragmenty gry. Cały czas o tym mówimy - o tych rzutach rożnych i dośrodkowaniach z rzutów wolnych. Po raz kolejny tracimy bramkę w takich sytuacjach. To właśnie przez to przegrywamy. Poza tym trudno jest się przebić, bo grają nisko i tak dalej. Nadal stwarzamy kilka okazji, z których być może powinniśmy strzelić gola, ale to właśnie na takich prostych rzeczach się potykamy - zakończył.
Maciej - Pietrasik
Maciej PietrasikDzisiaj · 00:05
Źródło: Aftonbladet/fotbollskanalen.se/Sport.pl

Dyskusja

Przeczytaj również