Szybka piłka ws. Chłania. Ukrainiec nie zagra dla Polski
W miniony czwartek zagraniczne media podały sensacyjne doniesienia o możliwym otrzymaniu polskiego obywatelstwa, a następnie powołania do kadry, przez Maksyma Chłania. Pomysł ten jest całkowicie oderwany od rzeczywistości.
Za chwilowe zamieszanie odpowiada przede wszystkim Rudy Galetti. To Włoch jako pierwszy przekazał, że Maksym Chłań mógłby zagrać w reprezentacji Polski. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Dużym zwolennikiem umiejętności zawodnika Górnika Zabrze miał być Jan Urban. Do powołania konieczne jest oczywiście polskie obywatelstwo, o które zawodnik miał się ubiegać.
Niewykluczone, że tak się właśnie stanie, ale przyspieszenie procesu w związku z powołaniem - jak było między innymi w przypadku Emmanuela Olisadebe - nie wchodzi w grę. W PZPN-ie nikt nic nie wie na temat Chłania. Jego debiut w kadrze biało-czerwonych to zwykła plotka.
- W każdym razie Polski Związek Piłki Nożnej nigdy nie słyszał o pomyśle naturalizowania Maksyma Chłania pod kątem gry w narodowych barwach. Nie wymyślił tego ani dyrektor sportowy federacji, ani dyrektor sportowy PZPN, ani żaden kierownik, skaut, szycha - czytamy na Weszło.com.
Wspomniany portal sugeruje natomiast, że spekulacje dotyczące 23-latka mogą być swoistą grą agenta, sposobem na zwrócenie uwagi na zawodnika. Chłań, który w siedmiu spotkaniach kadry Ukrainy U23 zdobył trzy bramki, nie zanotował jeszcze żadnego występu w pierwszej reprezentacji.
Skrzydłowy jest związany z Górnikiem od lata 2025 roku. W tym sezonie uzbierał 22 mecze, strzelił cztery gole oraz dorzucił trzy asysty.