Tak Arsenal potraktował Jesusa. Gorzkie słowa Brazylijczyka
Gabriel Jesus w końcówce okna transferowego przeszedł z Arsenalu do Barcelony. Brazylijczyk zdradził, jak w końcówce pobytu potraktował go angielski klub.
Barcelona bardzo długo szukała napastnika, który mógłby zastąpić Roberta Lewandowskiego i Ferrana Torresa. Jej faworytem był Julian Alvarez, ale Atletico nie zgodziło się na sprzedaż Argentyńczyka.
Ratunkiem dla Barcelony okazał się transfer Jesusa, z którym swoich planów nie wiązał już Arsenal. Mistrzowie Hiszpanii zapłacili za nowego napastnika tylko 10 mln euro.
Jesus spędził w Arsenalu cztery lata. Koniec jego przygody z tym klubem nie był zbyt przyjemny. Okazuje się, że został odsunięty od zespołu.
- Cały okres przygotowawczy spędziłem z Arsenalem, jak zwykle. Oczywiście wiedziałem już, że prawdopodobnie tam nie zagram albo że nie dostanę wielu szans, ale nikt mi niczego nie powiedział. Jestem profesjonalistą, więc oczywiście trenowałem z grupą. A potem nagle kazali mi trenować samemu. Trenowałem dalej i dawałem z siebie wszystko, żeby być gotowym na wypadek, gdybym znów miał szansę grać na najwyższym poziomie - powiedział Jesus.
Wybawieniem dla Brazylijczyka okazała się niespodziewana oferta z Barcelony. Podpisał z nią trzyletni kontrakt.
- Od razu się zgodziłem bez względu na wszystko. Jestem bardzo szczęśliwy, że tu trafiłem - podsumował Jesus.