Tak kibice Bayernu postrzegają Lewandowskiego. "Być może dlatego, że nie jest Niemcem?"
Julien Wolff zdradził, jak fani Bayernu po latach postrzegają Roberta Lewandowskiego. Dziennikarz Die Welt sformułował intrygującą hipotezę.
W niedzielę Robert Lewandowski po raz ostatni zameldował się na Camp Nou. Rozegrał 85 minut w spotkaniu Barcelony z Realem Betis. Po ostatnim gwizdku pożegnano go z wielką pompą.
"Lewy" doświadczył innego pożegnania niż cztery lata temu. Choć Bayern zapewnił mu sesję zdjęciową ze wszystkimi zdobytymi trofeami, nie wyróżnił go przy okazji meczu ze Stuttgartem.
Pożegnanie Lewandowskiego z Barceloną stanowiło okazję do weryfikacji, jak postrzegają go sympatycy Bayernu. Spostrzeżeniami z WP SportoweFakty podzielił się dziennikarz Die Welt Julien Wolff.
- On wciąż jest tu uznawany za jednego z najlepszych napastników, jaki pojawił się w światowym futbolu w ostatnich 30 latach. Jego niesamowite wyniki i rekordy są tutaj dobrze pamiętane i szanowane. Zwłaszcza że wspomina się o nich ze względu na Harry'ego Kane'a, który w tym sezonie starał się mu dorównać - podkreślił.
- Robert odszedł cztery lata temu, minęło więc trochę czasu. Jest częścią historii klubu, ale już jednak historią. Czas się nie zatrzymuje i więcej miejsca poświęca się obecnym zawodnikom, choćby Michaelowi Olise, który w ostatnim sezonie stał się wielką gwiazdą klubu. Nie jest piłkarzem, o którym mówi się tutaj codziennie i wspomina go tak, jak choćby Thomasa Muellera. Dlaczego? Być może dlatego, że nie jest Niemcem? Wiem, że Robert ma nadal w Bayernie przyjaciół. Jest tu dobrze wspominany, jego dalsza kariera i gra dla Barcelony była oczywiście śledzona i nikt nie przegapił tego, co zrobił - zaznaczył.
W obecnych rozgrywkach "Lewy" zanotował 45 występów w lidze i w pucharach. Zdobył 18 bramek, zaliczył cztery asysty. Portal Transfermarkt szacuje zaś wartość snajpera na osiem milionów euro.