Tak piłkarze Rakowa zareagowali na odejście Papszuna. "Powiedzieliśmy sobie"

Marek Papszun zdecydował się na odejście z Rakowa Częstochowa i podpisanie kontraktu z Legią Warszawa. Fran Tudor na kanale Meczyki zdradził, jak zareagował na zachowanie swojego byłego trenera.
Piłkarze Rakowa znaleźli się w nietypowej sytuacji. W końcówce rundy jesiennej wiedzieli, że ich trener chce się przenieść do innego klubu. Papszun jasno zakomunikował to przed spotkaniem z Rapidem Wiedeń w Lidze Konferencji. Częstochowianie wygrali go 4:1.
- To nie był najtrudniejszy moment w tej rundzie - za taki zdecydowanie uważam naszą złą serię, którą złapaliśmy przed meczami z Lechem i z Legią - ocenił Tudor.
- Oczywiście, że starałem się scalać drużynę. Mieliśmy moment, w którym powiedzieliśmy sobie, że gramy za siebie i za szatnię, że wszyscy mamy jeden cel, czyli wygrywać - i tak się stało. Robiliśmy świetnie wyniki w czasie, gdy trener Papszun ogłosił, że chce odejść. Chciałbym podziękować całej szatni - dodał Chorwat.
Zachowanie Papszuna wywołało duże emocje. Tudor twierdzi, że nie czuje żalu do swojego byłego trenera.
- Nie byłem rozczarowany ani wkurzony na odejście trenera Papszuna. Tak jak każdy zawodnik chce odejść i robić krok do przodu tak. Trener też chciał i ja z tym osobiście nie mam żadnego problemu. Może był zły timing tego ogłoszenia, ale to też nas zmobilizowało, żeby wygrać mecz z Rapidem - podsumował Tudor.
Papszun oficjalnie został trenerem Legii 19 grudnia. Raków zostawił na czwartym miejscu w Ekstraklasie. Awansował z nim też do 1/8 finału Ligi Konferencji i ćwierćfinału Pucharu Polski. W Częstochowie zastąpił go Łukasz Tomczyk.
Oglądaj wywiad z Franem Tudorem na kanale Meczyki:
