Tak miał zachowywać się Messi. Rywal zabrał głos
Nie uwierzycie, jak miał zachowywać się Leo Messi podczas starcia Argentyna - Egipt. Głos zabrał dyrektor reprezentacji Ibrahim Hassan.
Mundial się nie zatrzymuje. We wtorek Argentyna wygrała z Egiptem 3:2 w starciu 1/8 finału. Na bramki Yassera Ibrahima i Mostafy Ziko odpowiedzieli Cristian Romero, Leo Messi i Enzo Fernandez.
Po ostatnim z goli Egipcjanie przebywający na ławce rezerwowych wpadli w szał. Domagali się interwencji VAR-u. Wcześniej faulowany miał być Mohamed Salah.
Czerwoną kartkę za protesty obejrzał m.in. trener bramkarzy Safaan El-Sagheer. Dyrektor kadry Ibrahim Hassan stwierdził, że było to efektem prowokacji przeciwników. Prym miał wieść Leo Messi.
- Byli wyjątkowo prowokacyjni. Messi podszedł bardzo spokojnie. Korzystał z decyzji sędziego, które im sprzyjały. Próbował podgrzać atmosferę i sprowokować wszystkich - powiedział.
- To oni podeszli do nas, a nie my do nich. Doszło do tego, że trener golkiperów Safaan El-Sagheer nie zdołał opanować emocji wobec tej celowej i bezpośredniej prowokacji. Doprowadziło to do zaostrzenia sytuacji i ukarania go czerwoną kartką. Ich jedynym celem było sprowokowanie nas i wywarcie presji - dodał w rozmowie z ON Sport.
Finalnie Egipcjanie nie zdołali dopiąć swego. We wrześniu zaczną kwalifikacje do Pucharu Narodów Afryki. Zagrają z Angolą, Malawi oraz Sudanem Południowym.