Tak piłkarz Śląska zachował się w sparingu. "Mało profesjonalne"
Miłosz Kozak został przesunięty do rezerw Śląska Wrocław. Remigiusz Jezierski, prezes pierwszoligowca, zdradził, w jaki sposób piłkarz zachował się podczas jednego ze sparingów.
Kozak miał być sporym wzmocnieniem Śląska. Rzeczywistość okazała się brutalna. 28-latek jesienią strzelił jednego gola w dwunastu meczach. Po zakończeniu rundy klub postanowił przesunąć go do rezerw.
Kontrakt Kozaka ze Śląskiem obowiązuje do końca czerwca 2027 roku. Wrocławski klub chciałby go rozwiązać, ale piłkarz nie jest zbyt skory do negocjacji.
- Były pierwsze rozmowy i nasza propozycja rozwiązania kontraktu, ale na ten moment mogę tylko powiedzieć, że negocjacje prowadzone przez dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego z Miłoszem i jego agentem są trudne. W dodatku w ostatnim sparingu rezerw zawodnik zaprezentował mało profesjonalne podejście i niesportowe zachowanie, dostając czerwoną kartkę. Na razie jest impas w tej sytuacji - powiedział Jezierski w rozmowie z portalem slasknet.com.
Poza Kozakiem z kadry pierwszej drużyny ubyli Tommaso Guercio, Besar Halimi, Jakub Jezierski, Serafin Szota, Aleksander Wołczek i Michał Wróblewski. Do drużyny dołączyli za to Michał Mokrzycki z ŁKS-u i Lamine Ba z NK Varazdin.
- Obydwaj moim zdaniem są wzmocnieniem zespołu. Analizujemy kolejne możliwości, przeprowadzimy jeszcze jeden lub dwa transfery. Uważam jednak, że zespół w takim kształcie, jaki jest obecnie, już ma duży potencjał do tego, żeby walczyć skutecznie o awans - ocenił Jezierski.
Śląsk po rundzie jesiennej zajmuje siódme miejsce w tabeli. W niedzielę zagra na wyjeździe z Ruchem Chorzów.