Tak piłkarze Legii reagowali na kryzys. "K***a, ile razy jeszcze?"

Tak piłkarze Legii reagowali na kryzys. "K***a, ile razy jeszcze?"
Marta Badowska / pressfocus
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
W poprzednim sezonie Legia Warszawa musiała radzić sobie z niezwykle kryzysową sytuacją. Kamil Piątkowski w rozmowie z portalem Legionisci.com opowiedział o trudnym momencie, który nastąpił na początku rundy wiosennej.
W rozgrywkach 2025/26 Legia "zimowała" w strefie spadkowej. Po zakończeniu rundy jesiennej Marek Papszun zastąpił na stanowisku Inakiego Astiza. W debiucie nowy trener zaliczył porażkę 1:2 z Koroną Kielce. Stołeczni stracili wówczas decydującego gola w samej końcówce.
Dalsza część tekstu pod wideo
W następnym meczu "Wojskowi" przegrywali z Arką 0:2, ale wywalczyli remis po dwóch bramkach Antonio Colaka. Później Legia zaczęła lepiej punktować, dzięki czemu zakończyła sezon na szóstym miejscu w tabeli. Kamil Piątkowski dobrze pamięta trudy minionej kampanii.
- Pamiętam moment po meczu z Koroną Kielce. Zagraliśmy wtedy spotkanie, które wyglądało jak żywy flashback z koszmarnej pierwszej rundy. Straciliśmy bramkę w samej końcówce. Siedzieliśmy w szatni i pytaliśmy siebie nawzajem: „K***a, ile razy to się jeszcze powtórzy?”. Robisz wszystko jak należy, ciężko pracujesz, zmieniasz strukturę, dążysz do zwycięstwa, a los w ostatniej minucie brutalnie krzyżuje ci plany - opowiedział Piątkowski na łamach portalu Legionisci.com.
- Przełomem był kolejny mecz z Arką Gdynia, w którym przegrywaliśmy już 0:2. Dwie bramki zdobyte w końcówce zmieniły absolutnie wszystko. Pamiętam, jak weszliśmy po meczu do szatni i powiedzieliśmy sobie wprost: „Panowie, to jest ten moment. Od teraz wszystko się zmienia”. Ta wygrana przestawiła zwrotnicę w naszych głowach. Zrozumieliśmy, że z każdej boiskowej opresji jest wyjście i zawsze trzeba grać do ostatniego gwizdka. Później widzieliśmy to w kolejnych meczach – z Widzewem Łódź bramka w ostatniej akcji, z Lechią Gdańsk to samo. Ta niezłomna wiara udowodniła, że dopóki piłka jest w grze, wszystko jest możliwe. Jeśli chcesz mocniej i wierzysz bardziej niż przeciwnik, przepychasz mecze kolanem i wyszarpujesz trzy punkty. Trener Papszun wpoił nam, że walka do samego końca to świętość - dodał defensor.
Piątkowski dotychczas wystąpił w 31 spotkaniach Legii, notując gola i trzy asysty. Jego kontrakt obowiązuje do połowy 2029 roku.
Podopieczni Papszuna rozpoczną nowy sezon w piątek o 20:30. W pierwszej kolejce zagrają na wyjeździe z Pogonią Szczecin.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 09:40
Źródło: Legionisci.com

Dyskusja

Przeczytaj również