Tak Pogoń sprzątnęła Czurlinowa Widzewowi. Haditaghi tłumaczy, Dobrzycki ripostuje
Darko Czurlinow był blisko gry w Widzewie, ale w ostatniej chwili zdecydował się na podpisanie kontraktu z Pogonią Szczecin. Alex Haditaghi wyjaśnił, jak wyglądało "przejęcie" Macedończyka.
Czurlinow wrócił do Ekstraklasy po nieco ponad roku. W sezonie 2024/25 zrobił dobre wrażenie podczas wypożyczenia do Jagiellonii Białystok.
Teraz Macedończyk zdecydował się na powrót do Polski. Był bardzo blisko przenosin do Widzewa, ale zmienił zdanie i związał się z Pogonią Szczecin. W poniedziałek podpisał z nią dwuletni kontrakt.
Sposób, w jaki 26-latek został graczem Pogoni, wywołał spore emocje. Alex Haditaghi na platformie X przedstawił swoją wersję zdarzeń.
- W sobotę dowiedzieliśmy się, że Darko odchodzi z Kocaelisporu i szuka nowego klubu. Około godziny 12:16 skontaktowałem się z nim bezpośrednio, wyraziłem nasze zainteresowanie sprowadzeniem go do Pogoni i zapytałem, czy byłby otwarty na powrót do Polski. Darko był z nami całkowicie szczery. Powiedział, że może być już za późno, ponieważ prowadził negocjacje z innym klubem i był bliski podpisania kontraktu. W tamtym momencie nawet nie wiedzieliśmy, o jaki klub chodzi. Dowiedzieliśmy się tego dopiero kilka minut później, podczas rozmowy z jego agentem. Od tego momentu cały proces transferowy zajął około pięciu godzin - wyjaśnił Haditaghi.
Jego zdaniem Czurlinowa do gry w Pogoni przekonał projekt sportowy, styl gry preferowany przez trenera Oscara Garcię oraz relacje piłkarza z Ziemowitem Deptułą i jego otoczenia z Tanem Keslerem.
- Wysłaliśmy samochód po Darko i jego rodzinę. Nie, nie wysłaliśmy prywatnego odrzutowca, mimo że w internecie pojawiło się wiele kreatywnych historii na ten temat. Do Szczecina dotarli około godziny 3:00 nad ranem, a dziś oficjalnie są częścią rodziny Pogoni Szczecin - napisał Haditaghi.
- Darzę Widzew Łódź ogromnym szacunkiem - jako organizację, jej właścicieli, zarząd, kibiców oraz samo miasto Łódź. Ta sytuacja nigdy nie miała charakteru osobistego i nigdy nie chodziło o okazanie braku szacunku wobec innego klubu - podkreśla właściciel Pogoni.
- Darko to świetny człowiek o ogromnej uczciwości i zasadach. Mógł wybrać znacznie korzystniejszą finansowo ofertę, ale zamiast tego postawił na trenera, filozofię gry oraz projekt sportowy, które - jego zdaniem - najlepiej służą jego karierze. To nie była kwestia pieniędzy, właścicieli ani tego, które miasto jest lepsze. Darko z ogromnym szacunkiem wypowiadał się o Jagiellonii Białystok, Widzewie Łódź, mieście Łódź, właścicielach obu klubów oraz swoich wcześniejszych doświadczeniach z pobytu w Polsce - podsumował Haditaghi.
Na jego wpis zareagował Robert Dobrzycki. Właściciel i prezes Widzewa nawiązał do sposobu "przejęcia" Macedończyka.
- Tak, dokładnie, samochód odebrał go z hotelu Puro w Łodzi, za który zapłacił Widzew - stwierdził Dobrzycki.
Widzew zagra z Pogonią dopiero w listopadzie. Do tego czasu emocje wokół sposobu, w jaki Czurlinow trafił do Szczecina, z pewnością opadną.