Tak się gra o mistrzostwo! Szalone starcie Lecha z GKS-em!
Lech Poznań nie zdobył trzech punktów, ale trzykrotnie wrócił do życia. Spektakularne starcie z GKS-em Katowice zakończyło się remisem 3:3 (0:1).
Początek niedzielnego starcia toczył się pod dyktando Katowiczan. Lech nie potrafił wejść w mecz, natomiast przyjezdni regularnie napędzali stracha gospodarzom. Ich dobra postawa została spuentowana w 38. minucie.
Po rozegraniu w trójkącie dośrodkowanie w pole karne posłał Czerwiński. W walce o piłkę najlepiej odnalazł się Marković. Skrzydłowy zgubił krycie i precyzyjnie uderzył głową, dzięki czemu pokonał Mrozka. 1:0.
Po zmianie stron Lech szybko doprowadził do remisu. Rodriguez uciekł rywalom i szczęśliwie strzelił. Futbolówka odbiła się od Jędrycha, zmyliła Strączka i wpadła do siatki. Remis.
W 60. minucie GKS znów prowadził. Tym razem na listę wpisał się Szkurin. Były napastnik Legii świetnie odnalazł się w absolutnym zamieszaniu w "szesnastce" i strzałem z bliska uderzył obok Mrozka.
Ponownie jednak Katowiczanie nie byli w stanie utrzymać korzystnego wyniku. W 73. minucie Palma wypuścił Hakansa, a ten huknął poza zasięgiem rąk Strączka. 2:2.
Ten mecz nie zamierzał zwalniać. W 78. minucie Wasielewski wrzucił do Jirki, którego strzał odbił Mrozek. Wobec dobitki Markovicia bramkarz Lecha był już bez szans. Znów prowadzenie GKS-u, znów na moment.
W 80. minucie wynik tego szalonego spotkania ustalił Palma. Po zamieszaniu przed "szesnastką" Gholizadeh zdołał podać do kolegi z zespołu, a ten zatańczył z rywalami i precyzyjnym uderzeniem doprowadził do remisu. 3:3.
Trafienie Palmy było jeszcze sprawdzane przez VAR, ale decyzji nie zmieniono. Nie było też zmian wyniku po kolejnych próbach i atakach z obu stron. Szalony remis 3:3 (0:1) na zakończenie dnia w Ekstraklasie. Lech nadal pierwszy, GKS siódmy.