Tak się robi transfery podczas mundialu. Romano opowiedział o kulisach

Rynek transferowy nie zapadł w sen na czas mistrzostw świata. Fabrizio Romano na kanale Meczyki wyjaśnił, jak w trakcie mundialu dokonuje się transferów.
Bohaterami ruchów kadrowych jest wielu piłkarzy uczestniczących w mistrzostwach. Marc Cucurella przeszedł z Chelsea do Realu, Bayern dopina transfery Ismaila Saibariego i Nathaniela Browna, a Elliot Anderson zostanie piłkarzem Manchesteru City. W kolejce czekają następni.
Romano podkreśla, że proces transferowy podczas mundialu wygląda nieco inaczej niż zwykle. Dzieje się tak z powodów logistycznych.
- Wszystko dzieje się szybciej niż zwykle ze względu na badania lekarskie. Gdy można je przeprowadzić w pięć minut, bo piłkarz jest na zgrupowaniu kadry i ma kontakt ze sztabem medycznym, to znacznie przyspiesza to cały proces. Tak było też w przypadku Elliota Andersona. W zasadzie w ciągu 24 godzin można załatwić wszystko. Nie trzeba podróżować - wyjaśnił Romano.
- Dla klubu bywa to trudne, nawet jeśli strony mają już pełne porozumienie. Komunikacja z samym zawodnikiem może zajmować więcej czasu - dodał.
Mundial może być też świetną trampoliną dla piłkarzy. Ich wartość może wzrosnąć już po rozegraniu jednego meczu.
- Maroko to idealny przykład. Bayern prowadził negocjacje z PSV ws. Saibariego jeszcze przed mistrzostwami, ale po pierwszym meczu uznał, że trzeba wszystko natychmiast sfinalizować. Zapłacili 55 mln euro. Prawdopodobnie gdyby zamknęli temat miesiąc temu, to Saibari kosztowałby 40 mln euro. Z drugiej strony, gdyby chcieli go kupić po trzech meczach, mógłby kosztować już 70-80 mln euro - podsumował Romano.
Oglądaj wywiad z Fabrizio Romano na kanale Meczyki:
