Tak Szwecja może zagrać z Polską. Jedna rzecz zgubiła Ukraińców
Najbliższym rywalem reprezentacji Polski będzie Szwecja. Biało-czerwoni powinni wyciągnąć wnioski nie tylko na podstawie swojego spotkania, ale też potyczki Skandynawów z Ukraińcami.
W miniony czwartek Polska i Szwecja awansowały do finału baraży o udział w Mistrzostwach Świata 2026. Podopieczni Jana Urbana pokonali Albanię (2:1), natomiast drużyna Grahama Pottera ograła Ukrainę (3:1).
Gospodarze zostali wypunktowani przez Skandynawów. Ukraińcy mieli wprawdzie ponad dwukrotnie większe posiadanie piłki, ale stwarzali mniej konkretne sytuacje. Według Jakuba Polkowskiego bardzo istotna dla losów rywalizacji była linia pomocy.
- Nie wykluczam, że podobnie nastawią się Szwedzi na nasz zespół jak dziś z Ukrainą i oddadzą nam "sprzęt". Uważam, że Ukraina była zbyt pasywna w drugiej linii - stwierdził w programie na kanale Meczyki.pl.
- Brakowało zawodników wbiegających za plecy obrońców, którzy wspomagaliby Vanata i Cyhankowa. Wydaje mi się, że wiele będzie zależało od naszych "dziesiątek" w Sztokholmie. To oni będą musieli mocno wesprzeć Roberta Lewandowskiego i szukać sobie przestrzeni - dodał.
Z Albanią za plecami napastnika zaczęli Jakub Kamiński i Filip Rózga. W przerwie zawodnika Sturmu Graz zastąpił Oskar Pietuszewski. Czas pokaże, czy ze Szwecją to zawodnik FC Porto rozpocznie w wyjściowej "jedenastce".
Oglądaj program o reprezentacji na kanale Meczyki:
