Tak trener Chicago Fire nazwał Lewandowskiego. Ujawniono rozmowę
Robert Lewandowski ma zostać nowym zawodnikiem Chicago Fire. Janusz Michallik zdradził na antenie TVP Sport, co usłyszał od Gregga Berhaltera w sprawie kapitana reprezentacji Polski.
Już w maju "Lewy" ogłosił, że nie przedłuży wygasającego kontraktu z Barceloną. Po czterech latach postanowił opuścić stolicę Katalonii.
O napastnika od wielu miesięcy zabiegali przedstawiciele Chicago Fire. Niedawno piłkaz odwiedził Wietrzne Miasto, aby z bliska zobaczyć klub i kontynuować rozmowy w sprawie potencjalnej współpracy.
W niedzielę Fabrizio Romano i Florian Plettenberg podali, że "Lewy" zaakceptował ofertę i dołączy do Chicago Fire. Nie jest tajemnicą, że na ten ruch mocno nalegał trener Gregg Berhalter.
- Rozmawiałem kilka dni temu z trenerem Chicago Fire. Powiedziałem mu, że zrobił absolutnie wszystko, aby pozyskać "Lewego". Ta ich walka trwała bardzo długo, od kilku miesięcy. W zeszłym tygodniu mówiono, że będzie prezentacja, ale ja wiedziałem, że jej nie będzie. Spekulowano o Fenerbahce i innych klubach. Mam ogromny szacunek do trenera Gregga Berhaltera, bo powiedział mi, że na takich wielkich piłkarzy trzeba poczekać - powiedział Janusz Michallik na antenie TVP Sport.
- Już miałem mu pisać, żeby odpuścił, bo to za długo trwa i ileż można prosić. W Chicago jednak nigdy nie zwątpili w to, że Robert może nie przyjść, nawet w momentach, gdy my myśleliśmy, że zostanie skuszony przez klub z Arabii Saudyjskiej, czy z Ligi Mistrzów - dodał były reprezentant Stanów Zjednoczonych.
Chicago Fire zajmuje obecnie trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej MLS. Ekipa Berhaltera wróci do gry 17 lipca, mierząc się z Vancouver Whitecapes.