Tego piłkarza możecie nie pamiętać. Miał być złotym dzieckiem Realu Madryt

Tego piłkarza możecie nie pamiętać. Miał być złotym dzieckiem Realu Madryt
Erwin Oliveira / pressfocus
Miał być kolejnym złotym dzieckiem Realu Madryt z Brazylii. Po przyjeździe do Europy Lucas Silva zderzył się jednak z brutalną rzeczywistością.
W zimowym okienku sezonu 2014/15 Real Madryt sfinalizował zaledwie jeden transfer. Na Santiago Bernabeu za 14 milionów euro trafił 21-letni wówczas Lucas Silva. Brazylijczyk przeniósł się do stolicy Hiszpanii z ojczystego Cruzeiro. W dzień transakcji miał za sobą trzy sezony w seniorskiej piłce.
Dalsza część tekstu pod wideo
Na początku kariery pomocnik był zmiennikiem w szeregach Cruzeiro. Wraz z upływem czas otrzymywał coraz więcej szans na grę. Po 84 spotkaniach zdołał przekonać do siebie działaczy "Królewskich". Miał być jednym z brazylijskich talentów, który po przyjeździe do Europy rozwinie skrzydła.
Silva zadebiutował w pierwszej drużynie Realu trzy tygodnie po transferze. Wystąpił w wygranym 2:0 meczu 23. kolejki La Liga przeciwko Deportivo La Coruna. W jego trakcie zmienił na boisku Asiera Illarramendiego, rozegrał kilkanaście minut i nie popełnił większych błędów.
Brazylijczyk otrzymał jeszcze nieco szans od Carlo Ancelottiego. Rozegrał 90 minut w meczu grupowym Ligi Mistrzów przeciwko Schalke i zaliczył kilka dłuższych występów w La Liga. W kwietniu 2015 roku w końcu przepadł. Włoski szkoleniowiec zrezygnował z jego usług i posadził na ławce rezerwowych. Silva zanotował do końca sezonu jeszcze tylko dwa występy, w których zagrał łącznie 54 minuty.
Przed startem kolejnych rozgrywek miejsce Ancelottiego na stanowisku trenera Realu zajął Rafa Benitez. Kadencja Hiszpana była równoznaczna z końcem kariery Brazylijczyka w Madrycie. Nowy szkoleniowiec pominął go nawet przy ustalaniu składu na towarzyski turniej Audi Cup.
Stało się jasne, że Silva musi poszukać swojej szansy na regularną grę w innym klubie. Pod koniec sierpnia 2015 roku wypożyczono go do Olympique’u Marsylia. Brazylijczyk spędził we Francji około dziesięciu miesięcy. Powiedzieć, że nie był to udany czas, to jak nie powiedzieć nic.
W sezonie 2015/16 cały Olympique grał słabo. Klub zawodził zarówno w Lidze Europy, jak i Ligue 1. Poniżej oczekiwań radził sobie także Silva. L’Equipe poinformowało, że działacze chcą, aby ten wrócił do Realu. Ówczesny trener marsylczyków, Michel, miał być zawiedziony jego postawą.
- Straciłem zaufanie do Lucasa. Powinien znacznie poprawić swoją grę. Jego problemy nie wynikają ze złego przygotowania fizycznego, lecz taktycznego - cytowało słowa Michela L’Equipe.
Posadę Michela w trakcie sezonu przejął jego ówczesny asystent, Franck Passi. Francuz również miał ograniczone zaufanie do Brazylijczyka, regularnie sadzając go na ławce. Ostatecznie Silva dokończył sezon jako rezerwowy Olympique’u. W jego trakcie wystąpił w 33 spotkaniach, w których rozegrał niecałe 1800 minut.
Brazylijczyk wrócił do Realu, którego nowym trenerem był Zinedine Zidane. Pomocnik nie figurował jednak w planach Francuza. W efekcie działacze próbowali ponownie wysłać go do innego klubu. Silva miał odbudować formę, kontynuując swoją karierę w portugalskim Sportingu.
Wypożyczenie Brazylijczyka nie zostało jednak sfinalizowane. W trakcie testów medycznych w Lizbonie wykryto u niego poważną wadę serca. Sporting wycofał się z transakcji, przez co Silva pozostał w Madrycie. Przez prawie siedem miesięcy nie rozegrał ani jednego meczu i zadbał o powrót do pełni zdrowia.
Pod koniec zimowego okienka sezonu 2016/17 pomocnik został wypożyczony na 2,5 roku do klubu, który już dobrze znał - Cruzeiro. W ojczyźnie dostawał znacznie więcej minut, lecz w dalszym ciągu regularnie siadał na ławce rezerwowych. Po wyjeździe z Madrytu rozegrał w sumie 98 spotkań.
W czerwcu 2019 roku wypożyczenie Silvy dobiegło końca. Zaledwie dwa miesiące później jego kontrakt z Realem został rozwiązany za porozumieniem stron. Piłkarz rozegrał podczas przygody w Madrycie tylko dziewięć meczów. Po tym, jak został wolnym zawodnikiem, zdecydował się na definitywny powrót do "Kraju Kawy". Na początku kolejnego roku podpisał umowę z Gremio.
Pomocnik spędził w drużynie z Porto Alegre trzy i pół sezonu. W tym czasie rozegrał 150 spotkań, zdobył pięć bramek, zaliczył cztery asysty oraz sięgnął po cztery trofea. Pod koniec swojej przygody w klubie był już tylko rezerwowym. W lipcu 2023 roku odszedł do Cruzeiro za darmo. Obecnie w wieku 31 lat jest kapitanem ekipy z Belo Horizonte. W aktualnym sezonie zagrał we wszystkich z możliwych meczów. Transfermarkt wycenia go na 500 tysięcy euro.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Przeczytaj również