Tego zabrakło Jagiellonii we Florencji. "To świadczy o tym, że coś poszło nie tak"

Tego zabrakło Jagiellonii we Florencji. "To świadczy o tym, że coś poszło nie tak"
Michal Kosc / pressfocus
Jagiellonia Białystok po bardzo zaciętym dwumeczu odpadła z Ligi Konferencji, przegrywając po dogrywce z Fiorentiną. Mateusz Rokuszewski wskazał na kanale Meczyki, czego dokładnie zabrakło we Włoszech "Dumie Podlasia".
"Jaga" przed tygodniem przegrała na własnym stadionie 0:3. W rewanżu sensacyjnie odrobiła jednak wszystkie straty i doprowadziła do dogrywki we Florencji.
Dalsza część tekstu pod wideo
W niej Fiorentina okazała się ostatecznie lepsza i to Włosi awansowali do kolejnej rundy. Piłkarze z Białegostoku mogą czuć dumę, ale i niedosyt.
Na kanale Meczyki mecz rewanżowy analizował Mateusz Rokuszewski. Wskazał, czego jego zdaniem zabrakło drużynie do sukcesu. Winą obarcza nie trenera i zawodników, ale pion sportowy.
- Rzeczą, której bardzo wyraźnie zabrakło, był jeden piłkarz na ławce rezerwowych, który pozwoliłby Adrianowi Siemieńcowi inaczej reagować na wynik w trakcie meczu. Brakowało jednego piłkarza ofensywnego, skrzydłowego - ocenił Rokuszewski.
- To świadczy, że coś poszło nie tak, że w takim meczu szyjesz, jeżeli chodzi o skrzydłowych - na jednym skrzydle grał środkowy pomocnik, a na drugim napastnik. Potem nie było kogoś, kto mógłby wejść na tę pozycję i pomóc. Adrianowi Siemieńcowi zabrakło tej jednej zmiany - dodał.
Zimą Jagiellonia sprzedała bowiem Oskara Pietuszewskiego. Razem z bonusami kwota transakcji może sięgnąć nawet 10 milionów euro. Na razie Białostoczanom brakuje odpowiedniego następcy.

Oglądaj program na kanale Meczyki:

Maciej - Pietrasik
Maciej PietrasikDzisiaj · 11:09
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również