Ten kibic skradnie show na MŚ. Wiadomo, w jakim meczu go zobaczymy

Mundial to niesamowicie kolorowa impreza piłkarska, na którą zjeżdżają się fani z całego świata. W tym roku na turnieju pojawi się kibic, który może zostać ulubieńcem wielu oglądających turniej. Poznajcie Michela Kukę Mboladingę.
Mboladinga pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga - kraju, który dostał się na mundial po raz pierwszy od 52 lat. Wcześniej wystąpił na mistrzostwach globu tylko raz, w 1974 roku, jeszcze pod dawną nazwą Zair.
Kibic "Lampartów" zyskał wielką popularność podczas ostatniego Pucharu Narodów Afryki. Za każdym razem, gdy kongijska drużyna grała mecz, to on był obecny na trybunach. Nie wspierał jednak reprezentacji swojego kraju w standardowy sposób. Zamiast tego stał w pozycji nieruchomej przez pełne 90 minut, odtwarzając słynną pozę Patrice'a Lumumby - pierwszego premiera Demokratycznej Republiki Konga, pośmiertnie uznanego za narodowego bohatera.
Nagrania z występów Mboladingi co mecz stawały się internetowym viralem, a on sam - także ze względu na niemal bliźniacze podobieństwo do pierwszego premiera DRK - dorobił się przydomka "Lumumba vea" [po polsku: "Lumumba żyje" - przyp. red.]. Wielu liczyło na to, że kibic pojawi się na spotkaniu DR Konga z Portugalią w pierwszej kolejce MŚ. Tak się jednak nie stało.
Powód? Nieprzyznanie wizy. Mboladinga nie został wpuszczony do Stanów Zjednoczonych, a co za tym idzie, nie mógł oglądać meczu swojej reprezentacji z trybun w Houston. Drugi mecz z Kolumbią "Lamparty" rozegrają jednak w meksykańskim mieście Zapopan, co oznacza, że "Lumumba vea" wreszcie będzie mógł dać o sobie znać na mundialu.
Ghański newsman Micky Jnr poinformował, że Mboladindze przyznano pozwolenie na wjazd do Meksyku. 24 czerwca od 4:00 rano czasu polskiego warto będzie więc zerkać kątem oka także poza boisko.