Ten klub miał przejąć Mourinho. Zrezygnował w ostatniej chwili
W 2013 roku Jose Mourinho w burzliwy sposób odszedł z Realu Madryt. Niedługo później Portugalczyk wrócił do Chelsea, chociaż był bardzo blisko przejęcia sterów innego giganta angielskiej piłki.
Pierwsza kadencja Jose Mourinho w Realu Madryt nie okazała się usłana różami. Spora jej część upłynęła pod znakiem konfliktu z Ikerem Casillasem, w co następnie wplątała się pozostała część szatni. Ostatecznie Portugalczyk odszedł po niezadowalającym sezonie 2012/13.
Niedługo później "The Special One" wrócił do Chelsea, gdzie spędził kolejne dwa i pół roku. Sprawy mogły potoczyć się jednak zupełnie inaczej, czego dowiadujemy się z serialu poświęconego Mourinho, który dostępny jest na platformie Netflix.
Mourinho wyjawił bowiem, że w 2013 roku był po słowie z... Manchesterem United. "Czerwone Diabły" szukały godnego następcy sir Alexa Fergusona, wzrok momentalnie zwrócił się na pozostającego bez klubu Portugalczyka.
Mourinho odbył nawet rozmowę z legendarnym Szkotem i, jak utrzymuje sam Ferguson, zaakceptował propozycję. Po kilku godzinach zadzwonił jednak, podziękował, przeprosił i powiedział, że wraca do Chelsea.
Ostatecznie Manchester United skończył wtedy z Davidem Moyesem, natomiast "The Special One" sięgnął z Londyńczykami po trzecie mistrzostwo Premier League. Utrzymuje, że nie żałuje swojej decyzji. Po trudnej przygodzie z Realem potrzebował bowiem miejsca, w którym "czułby się kochany".
Oczywiście Portugalczyk i tak trafił na Old Trafford, chociaż później niż zakładał sam Ferguson. Stery "Czerwonych Diabłów" przejął w 2016 roku, wytrzymał dwa i pół roku. Sięgnął po trzy puchary.
Obecnie 61-latek znów odpowiada za wyniki Realu Madryt. W serialu Netflixa zapowiedział, że chce pracować przynajmniej kolejne dziesięć lat.