Ten rzut karny zszokował wszystkich. Nie do wiary, co zrobił bramkarz [WIDEO]

Ten rzut karny zszokował wszystkich. Nie do wiary, co zrobił bramkarz [WIDEO]
screen z Twittera
W ćwierćfinałowym meczu Japonii z Jordanią na Pucharze Azji U23 nie brakowało emocji. Szczególnie podczas serii rzutów karnych, którą Japończycy wygrali po jednej z najdziwniejszych "jedenastek" jakie można sobie wyobrazić.
Spotkanie rozpoczęło się nieciekawie dla faworyzowanych Japończyków. W 30. minucie Jordania objęła prowadzenie po pięknym golu Aliego Azaizeha. Ostatecznie wynik 0:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy.
Dalsza część tekstu pod wideo
"Samurajom" udało się odpowiedzieć dopiero w drugiej odsłonie. Piłkę do siatki pięć minut po wznowieniu gry od środka posłał Shusuke Furuya, dla którego był to trzeci gol na turnieju.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1, a dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia. O tym, kto awansuje do półfinału musiały przesądzić rzuty karne. Już pierwszej serii presji nie wytrzymał Mohammad Taha, którego strzał został obroniony przez japońskiego bramkarza.
Drugą kolejkę rozpoczynał Yutaka Michiwaki, który - jak się później okazało - zaskoczył absolutnie wszystkich. Bramkarz Jordanii obronił jego uderzenie i niemal od razu zaczął świętować, lecz nie zauważył, że piłka po jego interwencji nie spadła na ziemię i cały czas znajdowała się w polu gry. Gdy już do tego doszło, odbiła się od kępki trawy i wpadła do siatki, kompletnie dezorientując golkipera i kibiców. Rzut karny został więc przez Michiwakiego wykorzystany.
Finalnie był to jeden z kluczowych momentów serii, bowiem Japończycy już do samego końca wykonywali swoje "jedenastki" bezbłędnie. Szala przechyliła się na ich korzyść po drugim niewykorzystanym karnym przez Jordańczyków. "Samurajowie" zawalczą więc o finał, a ich rywalem będzie wygrany meczu Australia - Korea Południowa.
Adam - Kowalczyk
Adam KowalczykDzisiaj · 16:29
Źródło: własne

Przeczytaj również